Robert Walenciak

Artykuły - Robert Walenciak (65)

  • Oblężona twierdza władzy

    ​Jeśli chodzi o polską politykę, to mamy czas chaosu.
  • 4 czerwca - przestroga i nadzieja

    ​4 czerwca nie sposób nie pisać o 4 Czerwca. O tamtych wyborach. One dziś są różnie opowiadane, najczęściej niemądrze, w oderwaniu od ówczesnych realiów. W oderwaniu od Okrągłego Stołu, który o nich zadecydował, i międzynarodowego otoczenia.
  • Państwo silne czy przestraszone?

    ​Silne państwo, silne państwo - te zaklęcia wciąż słyszę, zwłaszcza z ust pisowskich dziennikarzy, z dopowiedzeniem, że teraz to mamy silne państwo, bo wcześniej to było byle co. Z kolei ci z drugiej strony barykady drżą, gdy to słyszą, szepcą, że nie wiadomo na jakiej drodze jesteśmy, że to faszyzm u bram itd.
  • Co w zamian za likwidację demokracji?

    ​Jeżeli przejdą ustawy sądowe, jeżeli Andrzej Duda je podpisze, to PiS przejmie całkowitą kontrolę nad sądami. Wrócimy do okresu PRL, w którym to nie sędziowie decydowali o wyroku, a partia rządząca. Oczywiście, nie w sprawach o miedzę czy jakieś pobicie, ale tam, gdzie jej naprawdę zależało. W jednej na tysiąc. To wystarczyło.
  • Czasy na zwarcie

    ​Decyzję rządu w Madrycie, by pałować ludzi, którzy chcieli głosować w referendum w Katalonii, oceniam jak najgorzej. To przecież dolewanie oliwy do ognia, prowokowanie awantury. Kłopoty z tego dla Madrytu będą większe niż zyski. Więc - dlaczego?
  • Reparacje jako polityczny wehikuł

    Coś nam PiS przycichł w sprawie reparacji za II wojnę światową...
  • Obniżona ranga wizyty Trumpa

    ​Nie chcę być niemiły, ale anonsowana z hukiem wizyta prezydenta Trumpa w Warszawie zapowiada się na najmniej ważną spośród wszystkich dotychczasowych wizyt prezydentów USA w Polsce. Jej program jasno to wskazuje - będą ładne obrazki, zobaczymy prezydenta machającego do publiczności, pewnie z miłym dla Polaków, choć banalnym, przemówieniem, i nic poza tym.
  • Złe emocje

    ​Kłopot polskiego życia publicznego polega na tym, że napędzają go złe emocje. Wystarczy posłuchać przez 5-10 minut polskich polityków, by dowiedzieć się najgorszych rzeczy o ich rywalach, tych rzeczywistych i tych wyimaginowanych. A można słuchać ich i tydzień, i nic nie dowiemy się, poza stertą banałów, o ich projektach na przyszłość, jak chcą Polskę zmieniać i wzmacniać, oraz jak wzmacniać jej miejsce w świecie.
  • Szczujnia pomaga tylko na krótką metę

    ​Na czwartek sędziowie zapowiedzieli protest przeciwko ustawom, które de facto podporządkują ich PiS-owi. Według nowych zapisów, to posłowie (czyli PiS-owska większość) będą wybierać kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, to minister sprawiedliwości (czyli Zbigniew Ziobro) będzie mógł w ciągu sześciu miesięcy odwołać prezesów sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych, i mianować na ich miejsce swoich, którzy będą mieli wolną rękę, jeśli chodzi o zmiany kadrowe.
  • Zadecyduje portfel rodziców

    ​Dobra zmiana wkroczyła w świat edukacji z przytupem. I właśnie na naszych oczach rozpoczyna się proces dołowania dzieci zdolnych, ale takich, których rodziców nie stać na płatne szkoły i korepetycje. Jeżeli ktoś chciał uderzyć w mniej zasobne rodziny i ich marzenia, to właśnie mu się udało. Brawo!