mrożone ryby

Artykuły - Mrożone ryby (4)

  • Rośnie popyt na produkty konserwowe i mrożonki

    Rośnie popyt na produkty konserwowe i mrożonki

    Podczas lockdownu drastycznie wzrosło zapotrzebowanie na produkty o długim terminie przydatności do spożycia. W przypadku ryb były to produkty mrożone i w puszkach. Polska na tym rynku jest liderem w UE , który produkuje przede wszystkim produkty przetworzone, mrożone, puszki.
  • UOKiK: Zaskakujące wyniki kontroli mrożonek

    UOKiK: Zaskakujące wyniki kontroli mrożonek

    Handel: Kupując mrożone ryby lub owoce morza, należy zwróć uwagę na ich jakość i termin spożycia. Ne wahaj się złożyć reklamacji nieudanych zakupów. Jak poinformował UOKiK na tym rynku jest wiele do zrobienia.
  • O czym pamiętać kupując mrożone ryby?

    O czym pamiętać kupując mrożone ryby?

    Ryby muszą być odpowiednio oznakowane. Na każdym opakowaniu czy etykiecie musimy znaleźć informacje o handlowym oznaczeniu gatunku (nazwa polska i łacińska), metodzie produkcji (złowione w morzu, wodach śródlądowych lub wyhodowane), obszarze połowu (np. Morze Bałtyckie, a w przypadku wód śródlądowych i hodowli nazwa państwa, np. złowione lub wyhodowane w Polsce, Chinach, Chile).
  • Mrożone ryby w aferalnym sosie

    Mrożone ryby w aferalnym sosie

    Porażający raport Inspekcji Handlowej dotyczący sprzedaży ryb w Zachodniopomorskiem. Inspektorzy stwierdzili, że klientom oferowano m.in. mrożone panierowane kostki rybne, których data przydatności do spożycia minęła rok temu. W innym sklepie filety śledziowe przechowywano w temperaturze 24 stopni Celsjusza, zamiast w okolicach zera.

Filmy - Mrożone ryby (1)

  • Mrożone oszustwo! Inspekcja zbadała, ile ryby jest w rybie

    Kupując mrożone ryby lub owoce morza, warto zwrócić uwagę na ich jakość – ostrzega Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak pokazała przeprowadzona kontrola nie zawsze spełnione są niezbędne wymagania. W ponad 70 proc. skontrolowanych sklepów i hurtowni Inspekcja Handlowa zakwestionowała aż 40 proc. partii produktów. Kontrolerzy wzięli pod lupę m.in. zawyżoną ilość glazury (otoczki z lodu) – np. producent na opakowaniu deklarował 5 proc., a w rzeczywistości było jej trzy razy więcej! Wątpliwości wzbudziła także zaniżona masa ryb lub owoców morza po rozmrożeniu – np. zamiast deklarowanych 225 gramów, stwierdzono 186 gramów produktu. Producenci nie informowali również o obecności fosforu, który dodawany jest do produktów. Zdarzało się także, że w miejscu sprzedaży, klient nie był informowany o ilościowej zawartości glazury, brakowało danych np. o metodzie produkcji czy obszarze połowu. Podawano błędną nazwę ryby – np. pod nazwą „dorsz” sprzedawano „czarniaka”, a jako „filety z soli” oferowano „filety z limandy żółtopłetwej”. "Mrożone oszustwa" ujawnia Paweł Ratyński z biura prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.