Litwa

Artykuły - Litwa (710)

Filmy - Litwa (7)

  • Brutalny faul koszykarza. Uderzył rywala łokciem. Wideo

    Podczas jednego ze spotkań letniej ligi na Litwie doszło brutalnego ataku jednego z koszykarzy. Dariusz Ławrynowicz uderzył mocno łokciem Adomasa Drungilasa. Prawdopodobnie koszykarz dostanie tylko karę grzywny i zawieszenie na jeden mecz.
  • Ekstremalna gra w badmintona na ścianie wieżowca. Wideo

    W Wilnie doszło do ciekawego i niecodziennego przedsięwzięcia. Na wysokości 70 metrów dwóch śmiałków rozegrało mecz badmintona. Swój wyczyn udokumentowali na kamerach sportowych przymocowanych do kasków.
  • Litwa. Spóźniona rozprawa z przeszłością

    Obrzeża Kowna. Okoliczne pagórki dziś już nie przypominają miejsca kaźni, ale 70 lat temu zostało tu rozstrzelanych pięć tysięcy litewskich Żydów. Ruta Vanagati, litewska pisarka, która napisała na ten temat książkę twierdzi, że zostali zabici przez własnych rodaków. To tutaj miał miejsce pierwszy masowy mord w historii Litwy i przypomina o tym tylko ta marna deska z napisem! Takie podejście do ofiar holokaustu rzuca negatywne światło na mój kraj – mówi oburzana pisarka. Za holokaust największą winę ponoszą niemieccy okupanci. Czy i w jakim stopniu w mordowaniu Żydów pomagali Litwini? To wciąż temat zaciekłych dyskusji i sporów. - Moja babcia opowiadała, że zapędzało się Żydów na brzeg stawu. Tam musieli oddać wszystkie wartościowe rzeczy: okulary, kolczyki, obrączki i tak dalej. Następnie wyprowadzano ich do lasu i stawiano w jednym rzędzie. Wśród nich były także matki z dziećmi. Potem słyszeliśmy tylko dźwięk karabinów maszynowych. Wszyscy wpadali do rowów. Wśród oprawców nie było ani jednego Niemca, tylko Litwini – mówi mieszkaniec podwileńskiej wsi, przywołując w pamięci historię opowiadaną przez swoją babcie, która była świadkiem tamtych makabrycznych wydarzeń. Wileński Instytut Historyczny, po wieloletnich debatach, zdecydował się wydać jesienią tego roku listę z nazwiskami kolaborantów wspierających niemieckiego okupanta.
  • Znajomość nietypowych języków może zagwarantować wyższe zarobki

    Eksperci nie mają wątpliwości. Znajomość niszowych języków obcych poprawia sytuację pracowników na rynku. Nie tylko możliwości zatrudnienia są większe, lecz także potencjalne zarobki. Języki państw zachodniej Europy pozostają najpopularniejsze, ale warto zainteresować się również kierunkami wschodnimi. Perspektywiczne pozostają języki węgierski, czeski, litewski i rosyjski. Znajomość języka angielskiego traktowana jest dziś przez pracodawców jak znajomość obsługi komputera, czyli obowiązujący pracowników standard. Na rynku pracy wyróżnić można się więc znajomością drugiego języka. Najpopularniejsze pozostają zachodnioeuropejskie, czyli niemiecki, francuski, włoski czy hiszpański. – Warto pokusić się jednak o znajomość języków bardziej nietypowych, niszowych. Mówię tutaj o językach środkowo- i wschodnioeuropejskich, przede wszystkim językach naszych krajów ościennych, z którymi prowadzimy wymianę handlową – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Magdalena Marcinkowska, ekspertka z firmy Skrivanek.