I wojna światowa

Artykuły - I wojna światowa (38)

Filmy - I wojna światowa (4)

  • Tajemnicze odkrycie z czasów I wojny światowej

    W jednym z pikardyjskich kamieniołomów badacze odkryli napisy i rysunki z okresu I wojny światowej. Ich autorami byli żołnierze ententy, którzy stacjonowali na tych terenach. Amerykanin Jeff Gusky jest zafascynowany tymi śladami przeszłości. – Czujesz rękę osoby, która to zrobiła – mówi Gusky. – To nadaje tamtym wydarzeniom ludzki wymiar, sprawia, że 100 lat wydaje się jednym dniem – dodaje. W tych kamieniołomach kwaterowano żołnierzy, którzy czekali na wyjazd na front. Wyryte w skałach dzieła wyrażają głównie optymizm, jednak niektóre są dość mroczne. Niestety, do kamieniołomów może wejść każdy, w związku z czym dochodzi tam do aktów wandalizmu. Trudno temu zapobiec, ponieważ ani władze, ani miłośnicy historii nie mają środków na ochronę tego miejsca.
  • Kto tak naprawdę rozpętał I wojnę światową?

    Imperialne Muzeum Wojny w Londynie to miejsce, w którym od prawie stu lat dokumentuje się historyczne zwycięstwa dawnego imperium brytyjskiego. W związku z obchodami rocznicy I wojny światowej muzeum zostało odnowione i zaprezentowało się w zupełnie nowej szacie i z nową ekspozycją. Autorzy ekspozycji chcą zweryfikować myślenie Brytyjczyków o przyczynie wybuchu Wielkiej Wojny. – Nie chcemy zwalniać Niemców z odpowiedzialności, bo w rozpętaniu I wojny światowej odegrali oni kluczową rolę. Chcemy zwrócić jednak uwagę na fakt, że w roku 1914 wszystkie mocarstwa biorące udział w konflikcie świadomie forsowały przede wszystkim swoje własne narodowe interesy – podkreśla Paul Cornish, kurator Imperialnego Muzeum Wojny w Londynie.
  • 100 lat temu w Europie rozpętało się krwawe piekło

    Sto lat temu, 1 sierpnia 1914 r., Cesarstwo Niemiec ogłosiło wojnę z Rosją. Tak rozpoczęła się I wojna światowa. Jej przyczyn należy jednak szukać aż w XIX wieku, kiedy to na kontynencie europejskim wytworzył się stan chwiejnej równowagi. Pozorny spokój przykrywał tlące się konflikty i napięcia między mocarstwami. Po udanym zamachu w Sarajewie na następcę tronu Austro-Węgier, arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, sytuacja wymknęła się spod kontroli. Austro-Węgry najechały na Serbię, której z pomocą pospieszyła Rosja. Niemcy postawiły z kolei Rosji ultimatum, żądając, by wycofała swoje wojska z terytorium Serbii. Rosja ultimatum odrzuciła, wobec czego II Rzesza wypowiedziała jej 1 sierpnia wojnę. 2 dni później Niemcy wypowiedziały też wojnę Francji – sojusznikowi Rosji. Wkrótce niemieckie wojska wkroczyły na terytorium neutralnej Belgii, za którą ujęła się Wielka Brytania. I tak w ciągu kilku tygodni w Europie rozpętała się burza, która na zawsze miała zmienić porządek starego świata. Zobacz też: Tak zginął Franciszek Ferdynand. To zabójstwo zmieniło bieg historii
  • To zabójstwo zmieniło losy świata

    28 czerwca 1914 roku – sto lat temu – w Sarajewie padły strzały, które odmieniły bieg historii i porządek świata. Tego dnia zamordowany został arcyksiążę Franciszek Ferdynand Habsburg, następca tronu Austro-Węgier, i jego małżonka Zofia. Zabójstwo to uruchomiło ciąg wydarzeń, które w krótkim czasie doprowadziły do wybuchu I wojny światowej, zwanej Wielką Wojną. Bezprecedensowy w dziejach ludzkości konflikt zbrojny trwał ponad 4 lata - i pochłonął 8,5 miliona ludzkich istnień. Na ironię zakrawa fakt, że Franciszek Ferdynand chciał po wstąpieniu na tron obdarzyć większą autonomią kraje słowiańskie wchodzące w skład imperium Habsburgów - tymczasem zginął z ręki... serbskiego nacjonalisty. Był nim ubogi student Gawriło Princip, zwerbowany przez organizację terrorystyczną Czarna Ręka. Princip zastrzelił arcyksięcia i jego małżonkę w dniu rocznicy ich ślubu. Kula zamachowca przeszyła gardło Franciszka Ferdynanda. Przed zgonem zdążył on kilkakrotnie wyszeptać słowa „To nic”. W setną rocznicę sarajewskiego zamachu w dzisiejszej stolicy Bośni i Hercegowiny odbędą się uroczystości upamiętniające arcyksiążęcą parę i ofiary Wielkiej Wojny. Wezmą w nich udział liczni europejscy przywódcy. Potomkowie zamordowanego tego dnia pozostaną jednak w cieniu. Jak tłumaczą, nie chcą swoją obecnością na nowo obudzić demonów, które wciąż drzemią na tragicznie doświadczonych przez historię Bałkanach.