InteriaTV - zamieszki na Ukrainie

Filmy - Zamieszki na Ukrainie (43)

  • Zasadzka na ukraińskich żołnierzy pod Kramatorskiem

    Ministerstwo Obrony Ukrainy poinformowało o zasadzce na ukraińskich żołnierzy w wiosce Dmitrowka, 20 kilometrów od Kramatorska. Początkowo mówiono o sześciu ofiarach śmiertelnych, później liczba ta wzrosła do siedmiu. Ośmiu kolejnych wojskowych odniosło rany. Zasadzkę urządzili prorosyjscy separatyści, którzy z ukrycia ostrzelali kolumnę jednej z ukraińskich jednostek wojskowych. Miejsce, w którym doszło do ataku, robi przygnębiające wrażenie...
  • Secesja lub aneksja - co dalej ze wschodnią Ukrainą?

    Około 90 procent ukraińskich wyborców opowiedziało się za suwerennością ich regionów w kontrowersyjnych referendach, których nie uznaje ani Zachód, ani tymczasowy rząd Ukrainy. Według pierwszych danych, 89 procent tych, którzy oddali głosy w obwodzie donieckim i blisko 96 procent tych, którzy głosowali w sąsiednim obwodzie Ługańskim, opowiedziało się za suwerennością. W poniedziałek mieszkańcy Słowiańska z zadowoleniem przyjęli wynik głosowania. Organizatorzy referendów poinformowali, że ostateczny status regionów będzie omawiany później. Możliwości są dwie: secesja lub aneksja przez Rosję. Rząd Ukrainy i rządy zachodnie potępiły głosowanie i podkreśliły, że to naruszenie prawa międzynarodowego. Moskwę oskarżono o wzmacnianie niepokojów w regionie, aby mogła potem zaanektować więcej terytorium, tak jak zrobiono to wcześniej z Krymem.
  • Ukraina: Strzelanina w trakcie głosowania

    Wyborcy w dwóch powstańczych regionach Ukrainy oddawali głosy w referendum dotyczącym uznaniu ich za suwerenną republikę. Akcja ta została potępiona przez rząd centralny i pogłębiła jeszcze zamęt na wschodzie. Chociaż głosowanie w obwodzie donieckim i obwodzie Ługańskim przebiegało raczej spokojne, to jednak nie obyło się bez incydentów. Uzbrojeni mężczyźni - zidentyfikowani jako członkowie ukraińskiej straży narodowej - otworzyli ogień do tłumu zgromadzonego pod ratuszem w Krasnoarmijsku (obwód doniecki). Zdaniem separatystów, są ofiary śmiertelne. Nie wiadomo, jak wiele. Według Associated Press, na ziemi leżały dwie osoby. Ukraina oskarża Moskwę o podsycanie niepokojów na wschodzie. Minister spraw zagranicznych nazwał referenda "farsą”, ze którą czeka odpowiedzialność karna. USA i inne rządy zachodnie uznały te głosowania za pogwałcenie prawa międzynarodowego i podkreśliły, że nie uznają wyników.
  • Ukraina: Napięta sytuacja w Słowiańsku

    Prorosyjskie bojówki przeniosły się na obrzeża Słowiańska, pozostawiając kilka barykad w centrum tego wschodnio-ukraińskiego miasta. Wzmocniono barykady wokół budynku administracji regionalnej, który jest okupowany od tygodni. Tymczasem minister spraw wewnętrznych Ukrainy poinformował, że 30 członków prorosyjskich sił zginęło podczas operacji bezpieczeństwa, której celem było usunięcie antyrządowych oddziałów z miasta.
  • Starcia w Słowiańsku. Są zabici i ranni

    Karetki przewożą rannych do szpitali we wschodniej części miasta Słowiańsk po starciach między wojskami ukraińskimi i uzbrojonymi powstańcami. Wojska ukraińskie stoczyły bitwę z prorosyjskimi oddziałami, okupującymi miasto. Słowiańsk, miasto zamieszkane przez 125 tysięcy ludzi, stało się jednym z miejsc zbrojnej rebelii przeciwko nowemu tymczasowemu rządowi w Kijowie. Rzecznik oddziałów prorosyjskich poinformował, że liczba osób zabitych i rannych jest nie do określenia. Wiadomo, że wśród ofiar była m.in. 20-letnia kobieta, która zginęła od zabłąkanej kuli. Na nagraniu widać płaczącego mężczyznę, który jest prawdopodobnie ojcem zabitej. Obie strony mówią o walkach, które toczą się w kilku miejscach w mieście. Ekipa Associated Press nagrała co najmniej cztery karetek pogotowia w pośpiechu przewożące rannych do szpitala miejskiego oraz jednego milicjanta, prowadzonego na leczenie.
  • Mer Charkowa postrzelony w plecy! Walczy o życie

    Mer Charkowa walczy o życie w szpitalu. Został postrzelony w plecy. Miejsce zdarzenia zostało otoczone przez policję z wyszkolonymi psami. Trwają poszukiwania dowodów związanych z incydentem. Powołany został zespół dochodzeniowy, który składa się z pracowników Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz wydziałów ścigania i wykrywania przestępczości. Ta zbrodnia jest pod osobistą kontrolą ministra spraw wewnętrznych, a my prowadzimy wstępne czynności dochodzeniowe – mówił Myloka Fomenko, zastępca szefa lokalnej policji. Rana jest poważna. Doszło do urazu piersiowo-brzusznego, a tym samym uszkodzenia narządów wewnętrznych i obfitego krwawienia. Krwawienie udało się opanować. Lekarze robią wszystko, by przywrócić funkcje życiowe. Robimy, co w naszej mocy – powiedział Valery Boiko, dyrektor pogotowia ratunkowego. Nie chcemy budować kraju, w którym strzela się do rządzących, w którym niebezpiecznie jest chodzić po ulicach i gdzie nasila się przemoc – powiedział Mychajło Dobkin, były gubernatorem obwodu charkowskiego.
  • Ukraina: Napięta sytuacja w Doniecku i Słowiańsku

    Prorosyjscy działacze kontynuują swój protest w Doniecku. To dowód na to, że na wschodzie Ukrainy napięcie wciąż jest wysokie. W Słowiańsku, ukraińska policja ustawiła drogowe punkty kontrolne, by mieć kontrolę nad tymi, którzy wjeżdżają i wyjeżdżają z miasta.
  • Ukraina: Eksplozja w Odessie. Są ranni

    Siedem osób zostało rannych w wyniku wybuchu w punkcie kontrolnym, wyznaczonym przez władze lokalne i proukraińskich działaczy niedaleko portu w Odessie nad Morzem Czarnym, w południowo-wschodniej części Ukrainy. Miejscowa policja mówi, że niezidentyfikowany mężczyzna rzucił granatem. - Byliśmy na służbie razem z drogówką, aby zapobiec transportom broni do Odessy. Chcieliśmy także zapobiec nielegalnemu przemieszczaniu się tam mieszkańcom Rosji i Naddniestrza. W środku nocy nagle ktoś rzucił granat. Siedem osób zostało rannych – mówi proukraiński aktywista, Igor, który także odniósł obrażenia. - Separatyści i ludzie popierający Rosję i niosący rosyjskie flagi ciągle nam grożą. I krzyczą: "Rosja to nasz kraj" i "Chwała Putinowi" – powiedział Nikolai z Biura Antykorupcyjnego.
  • Co się dzieje na wschodzie Ukrainy? Słychać strzały i widać kłęby dymu

    Jedna osoba zginęła, a druga została ranna po tym, jak ukraińskie siły bezpieczeństwa rozpoczęły operację przeciwko prorosyjskim separatystom – tak twierdzi samozwańczy burmistrz Słowiańska, Wiaczesław Ponomariow. Pokazał też zdjęcie zabitego rzekomo mężczyzny. Prorosyjskie bojówki odzyskały podobno kontrolę nad punktami kontrolnymi, zabezpieczonymi wcześniej w ciągu dnia przez ukraińskie służby bezpieczeństwa. Wszędzie widać blokady z opon i drewna. Przybywa także prorosyjskich strzelców oraz pojazdy opancerzone. Nad całym obszarem widać dym. Nie wiadomo, kto podpalił barykady – prawdopodobnie były to bojówki prorosyjskie, które w ten sposób chciały utrudnić widoczność ukraińskim samolotom i helikopterom. Okoliczni mieszkańcy powiedzieli, że słyszeli wymianę strzałów.
  • Prorosyjskie bojówki: Nie boimy się Turczynowa. On nic nie robi

    Prorosyjska milicja zajmuje kolejne budynki rządowe w Doniecku i Słowiańsku na wschodzie Ukrainy, twierdząc, że groźby prezydenta Ołeksandra Turczynowa nie stanowią dla nich zagrożenia i nie biorą ich poważne. Przypomnijmy, że Turczynow zarządził wznowienie operacji antyterrorystycznej w regionie. "Nie wierzymy, żeby słowa Turczynowa przerodziły się w jakikolwiek działania, on nic nie robi" - powiedział jeden z mężczyzn zajmujących budynek rządowy w Doniecku. "To fałszywy prezydent. Cały ten rząd jest nielegalny” – dodaje Andrii. Dodał także, że teorie, jakoby prorosyjska milicja była odpowiedzialna za torturowanie i zabicie dwóch osób, których ciała znaleziono wczoraj w Słowiańsku, mają na celu wyłącznie ich zdyskredytowanie. Jedną z ofiar był członek rady miasta i jednocześnie członek partii Turczynowa. "Nie jesteśmy uzbrojeni i nie chcemy podejmować żadnych działań wojskowych. Jesteśmy tylko ludźmi czekającymi na sprawiedliwość i zwycięstwo" – powiedział Andrii. Władze ukraińskie, które przejęły schedę po prezydencie Wiktorze Janukowyczy, gdy ten uciekł do Rosji w lutym, twierdzą, że to Rosja bezpośrednio odpowiada za niepokoje we wschodniej Ukrainie. Istnieje także obawa, że Moskwa może wykorzystać zamieszki jako pretekst do inwazji. W ubiegłym miesiącu Rosja przejęła kontrolę nad Krymem.