zagadki historii

Filmy - Zagadki historii (21)

  • Norwegia. Późne rozliczenia z kolaborantami

    Udostępnione niedawno przez norweskie władze akta z czasów II wojny światowej ujawniają skalę kolaboracji w okupowanej przez hitlerowskie Niemcy Norwegii. Wśród Norwegów sympatyzujących z niemieckim reżimem był brat Dagny Overgaard, która doskonale pamięta tamte czasy. - Ole zwierzył się ojcu, że wstąpił do nazistowskiej partii, a ojciec zmusił wszystkich domowników do przysięgi, że w domu nie będzie rozmów na temat polityki - wspomina starsza pani. Po wojnie Ole Overgaard został skazany na dwa lata robót przymusowych. Po latach dostęp do jego teczki udało się uzyskać jego bratanicy. - Był zdania, że Norwegia powinna poddać się okupantowi; że tak będzie lepiej dla kraju. Stanął po niewłaściwej stronie, ale nigdy na nikogo nie doniósł, nikogo nie zdradził - opowiada kobieta. Czy to jednak oznacza, że osoby takie jak Ole nie wiedziały nic o zbrodniach nazistów? To pytanie dotyczy nie tylko jego osoby, ale też tysięcy innych sympatyków hitlerowców i kolaborantów, których akta przechowywane są w państwowych archiwach. Z dokumentami tymi może od niedawna zapoznać się każdy Norweg; wystarczy, że złoży odpowiednie podanie. Ale rozprawa z przeszłością nie zawsze jest łatwa. - Niektórzy, poznawszy przeszłość swego ojca czy dziadka, z płaczem opuszczają czytelnię - mówi pracownik Archiwum Państwowego Norwegii. Przez lata kwestia norweskiej kolaboracji z nazistami okryta była zmową milczenia. Mówiło się o ruchu oporu - ale o ślepo oddanej Hitlerowi nazistowskiej partii Nasjonal Samling, kierowanej przez straconego po wojnie Vidkuna Quislinga, już nie. Historycy cieszą się z odtajnienia dawnych dokumentów i rozpoczęcia narodowej debaty o współwinie i współudziale Norwegów w wojennej machinie nazistowskich Niemiec, w tym w deportacji tamtejszych Żydów.
  • To jedna z najdziwniejszych form pochówku na świecie!

    Góry Kardamonowe w Azji Południowo-Wschodniej - jedno z najbardziej niedostępnych miejsc na Ziemi - porasta nieprzebyta dżungla. Kryją one wiele zagadek historii, które wciąż czekają na rozwiązanie. Jedną z nich jest tajemnica pochówków praktykowanych przez lud zamieszkujący te tereny w XV wieku, w okresie schyłku potężnego niegdyś Imperium Angkoru, kolebki dzisiejszego Królestwa Kambodży. Archeolodzy od pewnego czasu odkrywają w Górach Kardamonowych niezwykłe cmentarzyska. To kolekcje wielkich ceramicznych słojów, w których spoczywają ludzkie kości. Zdaniem ekspertów, jest to przykład tak zwanego drugiego pochówku – szkielety zmarłych zostały najpierw w sposób mechaniczny oczyszczone z tkanek miękkich, a później złożone w tych osobliwych "trumnach". Prawdopodobnie był to wstęp do ceremonii pożegnalnej, podczas której – jak wierzono – następowało uwolnienie duszy z ciała. Kim byli przedstawiciele tajemniczego ludu, który w taki sposób chował swoich zmarłych? Tego do końca nie wiadomo. Naukowcy przypuszczają, że byli to członkowie etnicznej mniejszości zamieszkującej górskie tereny, których prześladowali Khmerzy, osiadli na nizinach. Prawdopodobnie Khmerzy uważali mieszkańców gór za niższą kastę niewolników, co wyjaśniałoby powody, dla których słoje ze szczątkami tak pieczołowicie ukrywano.
  • Sudan: Nieodkryty turystyczny raj

    Przed tysiącami lat na terytorium dzisiejszego Sudanu kwitła jedna z najwspanialszych cywilizacji starożytności. To stąd wywodzili się Czarni Faraonowie – królowie krainy Kusz (jak nazywano wówczas Nubię), którym w VIII wieku przed naszą erą udało się podbić Egipt. Pozostawili oni po sobie wspaniałe budowle, które dziś figurują na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Wśród nich są imponujące piramidy, których w Sudanie jest więcej niż w całym Egipcie. Niestety, przez ostatnich kilkadziesiąt lat dziejowe zawieruchy nie były łaskawe dla sudańskiego dziedzictwa kulturowego. Krwawa wojna domowa, która zakończyła się w 2011 r. secesją Sudanu Południowego od reszty kraju, skutecznie zniechęciła zagranicznych turystów do podróży w te strony. Starożytne ruiny niszczały, muzea świeciły pustkami... W przekazach medialnych Sudan nie bez powodu pojawia się zazwyczaj w kontekście konfliktów, klęsk humanitarnych i niewyobrażalnej biedy. Być może jednak wkrótce się to zmieni. Rząd w Chartumie postanowił podjąć zdecydowane działania na rzecz ochrony i promocji swoich historycznych skarbów. W tym celu poprosił o pomoc władze Kataru. Arabski emirat zainwestuje 135 milionów dolarów w renowację sudańskich zabytków. Wsparcie to ma przywrócić im dawną świetność - i zachęcić turystów, by odkryli w Afryce Północnej coś więcej niż tylko Egipt z jego kurortami i popularnymi atrakcjami.
  • Tajemniczy grobowiec ożywił legendę wielkiego władcy

    W ciągu życia jednego pokolenia Filip II Macedoński i jego syn, Aleksander Wielki, dokonali tego, o czym marzyli założyciele najsłynniejszych dynastii w historii. Pod ich wodzą starożytna Macedonia, zamieszkana przez greckie plemię Dorów, stała się najpotężniejszym państwem świata, obejmującym dzisiejszą Grecję, terytoria imperium perskiego, część Kaukazu i Egipt. Od pewnego czasu o dokonaniach macedońskich władców znów jest głośno - a to za sprawą sensacyjnego odkrycia w Amfipolis, 600 km na północ od Aten. Archeolodzy odkopali tam największy starożytny grobowiec, na jaki dotychczas natrafiono na terytorium Grecji. Pochodzi on ze schyłkowego okresu panowania Aleksandra Wielkiego, czyli z końca IV stulecia p.n.e. Niektórzy sądzili nawet, że być może jest on miejscem spoczynku wielkiego władcy (chociaż tradycja głosi, że został on pochowany w Aleksandrii). Pewne jest jednak to, że dzięki znalezisku jeszcze lepiej poznamy ten fascynujący okres w historii starożytnej. Współcześni historycy podkreślają geniusz Aleksandra, który wyprzedzał jego czasy. Był on nie tylko wybitnym strategiem i dowódcą, ale też wizjonerem, który chciał zbudować wielokulturowe państwo w oparciu o zasady tolerancji i pokojowego współistnienia narodów. To dlatego żenił się z córkami władców ziem, które podbijał - chociaż największą namiętność budzili w jego sercu mężczyźni...