stwardnienie rozsiane

Artykuły - Stwardnienie rozsiane (67)

Filmy - Stwardnienie rozsiane (7)

  • Stwardnienie rozsiane nie musi oznaczać wyroku dla pacjenta

    Chorzy na stwardnienie rozsiane czekają na wyrównanie dostępu do nowoczesnych terapii w II linii leczenia. Po niepowodzeniu terapii lekami pierwszego rzutu pacjenci mają możliwość leczenia jedynie dwoma lekami z drugiej linii, podczas gdy w pierwszej linii dostępnych jest dziewięć preparatów. Chorych w walce z SM wspiera Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego oraz Fundacja „SM-Walcz o siebie”, które liczą na rozszerzenie opcji terapeutycznych w ramach leczenia stwardnienia rozsianego. O sytuacji polskiego pacjenta chorego na SM i fakcie, jak ważna jest personalizacja leczenia rozmawiamy z Tomaszem Połciem, przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.
  • Ciężka choroba, która atakuje kobiety. Pomoże... ciąża?

    Kobiety chorują dwukrotnie częściej niż mężczyźni i zdecydowanie trudniej radzą sobie z zaakceptowaniem siebie po usłyszeniu diagnozy stwardnienie rozsiane. Aż 69% kobiet z SM zauważa, że ich zdolności opiekuńcze zostały zdecydowanie zmniejszone. Prawie połowa kobiet (41%), u których zdiagnozowano SM podejmuje decyzję o rozwodzie lub pozostaje w separacji – aż 88% z nich stwierdziło, że na podjęcie takiej decyzji miało wpływ rozpoznanie SM. 37% pań rezygnuje z macierzyństwa z powodu lęku przed nagłym postępem choroby, a także z powodu zmęczenia oraz bólu – wynika z raportu: „Kobiety z SM”, sytuacja Polek ze stwardnieniem rozsianym (SM). – Raport „Kobiety z SM” pokazuje, że pomimo diagnozy osoby z SM chcą żyć normalnie. Szczególnie kobiety, które pragną być matkami, spełniać się zawodowo czy też realizować swoje pasje jak na przykład podróżowanie. Obecnie możliwe jest takie zorganizowanie życia, żeby choroba nie przeszkadzała w realizacji celów. Kluczem jest szybkie włączenie w odpowiednią terapię oraz partnerskie relacje tak z lekarzem, jak i z pracodawcą czy rodziną. Ważne jest, aby głośno mówić o swoich planach i potrzebach – tłumaczy Malina Wieczorek, Prezes Fundacji „SM – walcz o siebie”. Stwardnienie rozsiane (SM) to przewlekła choroba zapalna ośrodkowego układu nerwowego, która jest najczęstszą, nieurazową, prowadzącą do niepełnosprawności chorobą neurologiczną u młodych osób dorosłych. Szacuje się, że około 2,3 miliona osób na całym świecie ma SM. Podczas gdy objawy mogą być różne, do najczęściej występujących należą niewyraźne widzenie, drętwienie lub mrowienie kończyn, problemy z siłą i koordynacją. Najczęściej występuje rzutowa postać SM.
  • Polscy naukowcy odkryli przełomową terapię dla chorych na SM

    Terapia opracowana przez polskich naukowców jest nadzieją dla chorych na stwardnienie rozsiane. Jak pokazują badania przeprowadzonego eksperymentu na zakwalifikowanych chorych, jest ona przede wszystkim skuteczna oraz bezpieczna. U pacjentów, którzy wzięli udział w badaniu przyniosła pozytywne rezultaty i poprawę stanu zdrowia. To sukces polskiej medycyny. Czy to przełom, który odmieni życie wszystkich chorych na stwardnienie rozsiane?
  • Czekając na skuteczny lek stają się niepełnosprawni. SM można leczyć lepiej

    Stwardnienie rozsiane jest jedną z najczęstszych przewlekłych i nieuleczalnych chorób neurologicznych. Chorobę można leczyć skutecznie i tak się dzieje w wielu krajach europejskich. Niestety, dostęp do nowoczesnych terapii w Polsce nadal jest problemem. - W terapii stwardnienia rozsianego w ostatnich dwóch dekadach dokonał się ogromny przełom. Wprowadzono kilka nowych terapii, które dość skutecznie hamują rozwój choroby oraz jej aktywność – mówi prof. Krzysztof Selmaj, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. – W Polsce terapia realizowana jest w ramach programów terapeutycznych. Dostępność w tych programach nie jest optymalna. W programie pierwszoliniowym ciągle w wielu ośrodkach są kolejki. Pacjenci czekają, żeby się do tego leczenia dostać. Natomiast to leczenie drugoliniowe, dużo skuteczniejsze, związane jest ze spełnieniem kilku warunków, które są bardzo wymagające – dodaje prof. Krzysztof Selmaj.