legalizacja marihuany

Artykuły - Legalizacja marihuany (14)

Filmy - Legalizacja marihuany (9)

  • Marihuana kusi: już nie tylko „użytkowników”, ale też inwestorów

    Miliardy dolarów płyną na rynek marihuany, w miarę jak jej legalizacja otwiera nowe możliwości dla inwestorów. Czy to nowa, „zielona gorączka”? Z roku na rok rośnie społeczna akceptacja dla marihuany. Do użytku „rekreacyjnego” została już legalnie dopuszczona w Kanadzie, Gruzji, RPA i Urugwaju, a także w 11 stanach USA. We wrześniu do tej listy dołączył, jako pierwszy w Australii, stołeczny region Sydney. Inne kraje, takie jak Holandia czy Hiszpania, dopuszczają ograniczony obrót konopnymi wyrobami. Jeszcze szersze możliwości mają pacjenci używający marihuany medycznej – korzystanie z niej jest legalne już w ponad 20 krajach w różnych częściach świata, w tym w Polsce. Przejście plantatorów i przemysły przetwarzającego konopie do strefy legalnej działalności stwarza nowe możliwości – nie tylko dla użytkowników marihuany, ale też dla inwestorów, którzy chcieliby zarobić na rozwoju tej nowej branży.
  • Prywatne plantacje marihuany w Urugwaju

    Nietypowy sklep ogrodniczy w Montevideo. W tym miejscu można nabyć wszystkie, co jest potrzebne do domowej uprawy marihuany. Od 2013 roku w Urugwaju marihuana jest całkowicie legalna, więc tego typu sklepy nie narzekają na brak klientów. – Nie chodzi o to, że liczba palaczy rośnie, ludzie po prostu zrozumieli, że to co palą, może być lepszej jakości – tłumaczu Andres Gonzales, pracownik sklepu. Szacuje się, że obecnie w Urugwaju działa około 20 tys. indywidualnych hodowców marihuany. Urugwajczycy podkreślają, że na legalizacji marihuany skorzysta całe społeczeństwo, ponieważ dochód, który niegdyś trafiał w ręce handlarzy narkotyków, dziś obracany jest przez państwo. Fabio Bastos, brazylijski przedsiębiorca mieszkający w Urugwaju, podkreśla, że konopie indyjskie mają wiele praktyczny zastosowań w przemyśle. – Produkty konopne są bardzo pożądane. Jesteśmy świadkami narodzin tego rynku – mówi Fabio.
  • Narkotyk w ciastkach i cukierkach. Ofiarami mogą być dzieci!

    Słodkości z marihuaną? Tak, to możliwe, ale tylko w krajach, gdzie sprzedaż konopi indyjskich jest legalna. Jednym z takich obszarów jest stan Kolorado w USA - tam nietypowe wypieki cieszą się dużym powodzeniem. – Najlepiej sprzedają się cukierki, które zawierają dwie odmiany marihuany, oraz ciastka z marihuaną, które mają niewielką ilość tego narkotyku – mówi Holden Sprou, sprzedawca w sklepie The Growing Kitchen. Niestety, wyroby trafiają też w niepowołane ręce. W związku z przypadkami nieumyślnego spożycia przez dzieci słodyczy z marihuaną, zaczęto zastanawiać się nad zakazem ich sprzedaży. Jednak ostatecznie władze odstąpiły od zrealizowania tego pomysłu, ale pod warunkiem, że produkty będą sprzedawane w specjalnie zabezpieczonych opakowaniach, na wypadek gdyby trafiły w ręce dzieci. Część społeczeństwa uważa, że handel tego typu wypiekami powinien być zakazany. Powstał nawet specjalny billboard, który krytykuje łączenie słodyczy z marihuaną. – Przecież nie chcielibyśmy mieć słodyczy z nikotyną – zauważa jeden z mieszkańców Denver.
  • Legalizacja marihuany. Są już pierwsze ofiary!

    "Sami nawarzyliśmy sobie tego piwa. Teraz musimy je wypić" - mówią policjanci z Kolorado. O co chodzi? Otóż legalizacja marihuany w tym amerykańskim stanie sprawiła, że lawinowo rośnie liczba wypadków, do których dochodzi podczas domowych prób ekstrakcji olejku haszyszowego. W efekcie tego procesu powstaje mocny koncentrat marihuany o wysokiej zawartości substancji psychoaktywnej THC. Wayne Winkler poszukiwał silniejszych doznań, zakupił więc marihuanę i postanowił "pobawić się" w chemika. Próbując pozyskać olejek haszyszowy poprzez ekstrakcję butanową, doprowadził do eksplozji. Z poparzoną twarzą, szyją i rękami mężczyzna trafił do szpitala...