kalorie

Artykuły - Kalorie (76)

Filmy - Kalorie (4)

  • Ujemne kalorie. Fakt czy mit?

    Można jeść i jeść, a przy tym nie przytyć? Okazuje się, że można stracić nawet kilka centymetrów w pasie. Jak to możliwe? To jedno z założeń diety ujemnych kalorii. Je się produkty, które przyczyniają się do ujemnego bilansu energetycznego, czyli głównie warzywa i owoce. Czy to działa nie tylko na wyobraźnię? - Ujemne kalorie to temat bardzo ciekawy i pożądany. Rzeczywiście coś w tym prawdy jest. Mamy pewne grupy produktów, których organizm żeby przetrawić zużywa większe ilości energii niż one dostarczają. Do takich produktów należą głównie owoce i warzywa – mówi Justyna Mizera, dietetyk sportowy, autorka bloga www.zMizerami.pl. – Faktycznie stosowanie diet bogatych w warzywa i owoce powoduje, że nasz metabolizm jest szybszy, lepiej się czujemy i to z automatu funkcjonuje - dodaje. Jak wyjaśnia dietetyk, są też takie produkty, które są bardzo wskazane w dietach na redukcję. Przykład? Grejpfruty, liczne sałaty. – Jak zjemy np. trzy pudełka sałaty, to trochę czasu minie zanim organizm to przerobi, a kalorii dostarczyliśmy prawie w ogóle. Tak samo będzie wyglądała sytuacja z ananasem, ale z drugiej strony musimy zwracać uwagę na cukier, który tam się znajduje – tłumaczy Justyna Mizera.
  • 10 tys. kalorii w 45 minut! Dałbyś radę?

    Czego się nie robi dla pieniędzy! Pewna restauracja z Darlington w hrabstwie Durham oferuje 500 funtów każdemu, kto w 45 minut zje ogromną porcję specjalnie przygotowanego dania, liczącego sobie 10 tys. kalorii! W jego skład wchodzi: 8 smażonych panierowanych piersi z kurczaka, chrupiący bekon, kolby kukurydzy, ogromne krążki cebulowe, góra frytek i gofry. Po porażce Adama Morana – mistrza jedzenia na czas różnych niezdrowych potraw, np. burgerów – restauracja jest w stanie zaoferować wygraną każdemu, komu uda się „wyczyścić” talerz do końca. Na dodatek, zdjęcie mistrza trafi na „ścianę sławy” tej nietypowej knajpki.
  • Zdrowa alternatywa dla cukru! Ma zero kalorii

    Liście stewii są ponad 200 razy słodsze od cukru. To alternatywa dla osób, które chcą się zdrowo odżywiać, schudnąć, chorują na cukrzycę lub nie tolerują fruktozy. Ich właściwości doceniły już wielkie koncerny spożywcze, wprowadzając na rynek popularne napoje słodzone w ten sposób. - Liście stewii zawierają glikozydy stewiolowe i to właśnie te substancje odpowiadają za ich słodki smak. – My czujemy na podniebieniu słodycz, ale cała substancja jest wydalana na zewnątrz przez układ moczowy. Dlatego stewia ma zero kalorii. Ma także zerowy indeks glikemiczny; nie powoduje próchnicy zębów. W tej chwili jest to także substancja najbardziej polecana do słodzenia przez diabetyków – mówi Barbara Straszewska z firmy Stewiarnia. Ponad 200 gatunków stewii pochodzi z Ameryki Południowej. Wykorzystywali ją Indianie Guarani i Mato Grosso. Słodzili nią napoje, potrawy, żuli liście, a także używali jej jako lekarstwa. Badania naukowe wykazały, że liście stewii zawierają witaminę C, kwas foliowy, wapń, potas, magnez, żelazo, a także związki fenolowe.
  • Co tak naprawdę tuczy w daniach z makaronem?

    W powszechnej opinii istnieje przekonanie, że makaron jest wysoce kaloryczny. Ale produkt ten nie zawiera dużej ilości tłuszczu ani cukrów prostych, dlatego absolutnie nie można o nim powiedzieć, że jest niezdrowy bądź tuczący - przekonuje dietetyk Anna Różyk. Przygotowując posiłki na bazie makaronu, zdecydowanie powinniśmy jednak uważać na sosy i dodatki. Obecność tłustej śmietany, sera czy majonezu zwiększa kaloryczność dania. - W okresie letnim najlepiej jest spożywać makaron z warzywami i ziołami, na przykład w formie sałatek makaronowych. Polecam gotować makaron al dente, czyli tak, by był jeszcze lekko twardy. W ten sposób zachowa on wszystkie wartości odżywcze - podkreśla Anna Różyk. Zobacz też: 5 dietetycznych mitów, w które wszyscy wierzą!