jad węży

Filmy - Jad węży (2)

  • Wstrzykuje jad węży. Kilka razy wywinął się śmierci

    Londyńczyk, Steve Ludwin, od blisko 30 lat wstrzykuje sobie jad węży. - Pomyślałem, że uodpornienie się na jad musi być niesamowite - twierdzi i dodaje, że uczucie, które towarzyszy mu zaraz po wstrzyknięciu płynu wcale nie należy do przyjemnych czy, jak twierdzą niektórzy, nawet psychodelicznych. Steve zaznacza, że jad nie jest narkotykiem. - Nie przeżywa się nic takiego, czuje się za to ogromny ból - mówi. Śmiałek już kilka razy wywinął się śmierci, a jego ciało znaczą głębokie blizny w miejscach, gdzie toksyny "wyżarły" tkankę. - Trzy dni leżałem w szpitalu na intensywnej terapii - przyznaje Steve. Po co w takim razie poddaje się tak niebezpiecznym praktykom?
  • Od 30 lat wstrzykuje sobie jad węży!

    Steve Ludwin od blisko 30 lat wstrzykuje sobie jad węży! Zaczęło się, gdy był małym chłopcem i ojciec zabrał go do serpentarium w Miami. Poznał tam słynnego herpetologa - Billa Haasta. Był on pierwszym człowiekiem na Zachodzie, który wstrzykiwał sobie jad węży. Jak dalej potoczyła się ta niesamowita historia? Zobaczcie. Ale uwaga! „Nie chcę, żeby ktoś mnie naśladował. To ekstremalnie niebezpieczne” - mówi Steve. A dlaczego sam to robi? Odpowiedź w materiale wideo.