hinduizm

Artykuły - Hinduizm (1)

Filmy - Hinduizm (7)

  • Cielę z dwoma głowami. "To wcielenie boskie"

    Weterynarze byli w szoku, gdy krowa, którą się opiekowali, urodziła dwugłowego cielaka. Zwierzę przyszło na świat na farmie w pobliżu indyjskiego miasta Udaipur. "To wyjątkowy przypadek. Jeden na milion" - powiedział lokalny weterynarz dr Sumit Kumar. "W takim przypadku, jest wysoce prawdopodobne, że cielę nie przetrwa zbyt długo”. Na razie jednak zwierzę czuje się dobrze i jest zdrowe. Znajduje się pod obserwacją. „Może później spróbujemy zrobić operację" - powiedział dr Kumar. Wiadomość o narodzinach tego wyjątkowego cielaka przyciągnęła uwagę lokalnych wyznawców hinduizmu, którzy uznali zwierzę za „wcielenie boskie". W hinduizmie krowy są czczone jako najświętsze ze wszystkich zwierząt.
  • Berno. Niezwykły Dom Religii

    Z inicjatywy ewangelickiego pastora w szwajcarskim Bernie powstał niezwykły Dom Religii. Tu spotykają się na modlitwy chrześcijanie, żydzi, muzułmanie, hindusi i buddyści. W innych regionach świata toczą spory i prowadzą ze sobą wojny. W tym miejscu wspólnie świętują. Zabronione jest tylko jedno: dyskusje na temat podstaw ich wyznań. Dom Religii to miejsce niezwykłe, przyciągające gości z całego świata. Jego pomysłodawca, pastor Hartmut Haas, przez 16 lat walczył o możliwość realizacji swojego dzieła. Zbliżenie tak różnych wyznań, jak chrześcijaństwo, judaizm, islam, buddyzm i hinduizm to mozolny i trudny proces, ale w Bernie udało się zbudować pomost między przedstawicielami tych religii. Dziś zasiadają oni przy wspólnym stole i nawzajem uczestniczą w swoich obrządkach. – Wzajemna tolerancja, szacunek – tego właśnie potrzebujemy. Bez tego nic nie można zmienić na świecie – mówi Sasikumar Tharmalingam, reprezentant berneńskiej Hinduskiej Gminy Wyznaniowej. Ten projekt to kamień milowy na drodze do międzyreligijnego dialogu i pojednania.
  • Najdziwniejsza wioska świata. Żyją bez...

    Śani Śingnapur to wioska, która znana jest w całych Indiach, a także poza granicami tego kraju. Jej mieszkańcy na pozór żyją tak jak wszyscy ludzie. Z jedną małą różnicą - nie uznają czegoś takiego jak drzwi i zamki w drzwiach. Wszystkie domy i budynki użyteczności publicznej stoją tutaj otworem przez całą dzień i całą noc, nie wyłączając nawet lokalnego banku. Powodem takiego zachowania mieszkańców jest ich wyjątkowo głęboka wiara. Pobożni ludzie są przekonani, że opiekuje się nimi bóg Śani. W hinduskim panteonie patronuje on planecie Saturn i chroni swoich wyznawców przed kradzieżami, bezlitośnie karząc wszystkich złodziei. "Wiele lat temu Śani objawił się wiernym we śnie i powiedział: Nie potrzebujecie żadnych drzwi! Ja was ochronię. Stosujemy się do jego słów" - mówi mieszkanka wioski. Chociaż ta naiwna wiara może budzić uśmiech politowania, jedno nie ulega wątpliwości: to świetny chwyt biznesowy. Do Śani Śingnapur pielgrzymują wyznawcy hinduizmu z bliska i z daleka, chcąc na własne oczy zobaczyć miejsce, którym opiekuje się bóg.
  • Miasto umarłych. Co dzień płoną tu setki stosów

    Indyjskie miasto Waranasi to szczególne miejsce dla wyznawców hinduizmu i buddyzmu. Znajduje się tutaj ośrodek kultu bogini o imieniu Ganga, opiekuńczego ducha świętej rzeki Ganges. Pielgrzymi tłumnie przybywają nad jej brzegi, by odbywać rytualne kąpiele oczyszczające. Woda, w której się zanurzają, niesie ze sobą pozostałości tysięcy skremowanych ciał... Waranasi to bowiem przede wszystkim miasto umarłych. Na brzegach Gangesu każdego dnia płoną mary ze zwłokami. Później spopielone szczątki trafiają do rzeki. Dla pobożnych Hindusów to najlepsze miejsce, z którego można wyruszyć w ostatnią podróż poza granice tego świata. W tym przerażającym i pięknym mieście życie i śmierć współistnieją obok siebie. Śmierć pozwala zarobić na życie handlarzom oferującym drewno na stosy - i strażnikom świętego ognia, od którego te stosy są zapalane. Codziennie po uświęconych stopniach prowadzących ku Gangesowi - tzw. ghatach - ciągną kondukty pogrzebowe. Przez cały rok setki tysięcy, a może nawet miliony ciał ludzkich zamieniają się tutaj w popiół - i łączą na zawsze z nurtem Gangesu.