GPW

Artykuły - GPW (11222)

Filmy - GPW (19)

  • Czy maj zakończy się wielkimi przedwakacyjnymi wyprzedażami na giełdzie

    Sell in May and go away to popularna w londyńskim city i za oceanem maksyma, związana z występującym na giełdzie efektem kalendarzowym, związanym z mniejszą aktywnością inwestorów w okresie wakacyjnym. Na GPW zwykle jest inaczej.
  • Czy 2019 r. może przynieść bardzo długo wyczekiwany sukces na GPW?

    Przez ostatnich siedem lat, gdy na świecie trwała długa hossa, a w Polsce mamy przyspieszający wzrost gospodarczy, warszawska giełda wielokrotnie pogrążała inwestorów w smutku. Rozpoczynający się rok może to zmienić, ale muszą zostać spełnione dwa warunki. - Rok 2019 okaże się dobry dla warszawskiej giełdy pod warunkiem, że indeks WIG20 utrzyma się powyżej 2 300 pkt. To jest kluczowe - mówi w rozmowie z MarketNews24 Łukasz Wardyn, dyrektor CMC Markets na Europę Wschodnią. Przez tych siedem dobrych lat na WIG20 szliśmy w bok. Wartość indeksu jest bliska tej z 2011 r., a po drodze – w latach 2015-2016 – były duże spadki. Cały czas mamy więc do czynienia z mocną akumulacją akcji polskich spółek blue chips. - Jest potencjał do wyjścia z tego poziomu. Gdy przez siedem lat akumulujemy akcje, wyjście może być dynamiczne, może być długotrwałe - wyjaśnia ekspert. - Jednak bessa na amerykańskim rynku może to wszystko przekreślić. Właśnie uniknięcie długotrwałej i niszczycielskiej bessy na amerykańskich giełdach to drugi warunek powodzenia na GPW w 2019 r. Warszawskiej giełdzie sprzyjać będą między innymi obniżane opłaty funduszy inwestycyjnych i pracownicze plany kapitałowe, z których kapitał będzie napływał na giełdę począwszy od II półrocza 2019 r.
  • Inwestorzy zagraniczni powoli wracają na polski rynek giełdowy

    Od kilku tygodni analitycy zaczynają dostrzegać stopniowy powrót inwestorów zagranicznych nad Wisłę. Choć statystyki GPW jeszcze tego nie pokazują (w lutym obroty spadły względem stycznia mimo większej liczby dni sesyjnych), widać rosnącą przewagę kupujących nad sprzedającymi. Jeśli uda się uniknąć kłopotów związanych z domknięciem budżetu na 2017 rok, to trend ten ma szansę na utrwalenie. – Inwestorzy zagraniczni w tej chwili są po okresie trawienia wyniku wyborczego i niewątpliwie te dwa pierwsze miesiące po wyborach były swego rodzaju zaskoczeniem i rozczarowaniem. To był też wymuszony okres zmiany optyki i widać było odpływ kapitału – mówi Adam Dakowicz, prezes zarządu AgioFunds TFI. – Teraz natomiast sygnały płynące zarówno z rynku walutowego, z rynku obligacji, jak i z rynku akcji wskazują na stopniowy powrót inwestorów. Od najniższych poziomów z 20 stycznia WIG20 zyskał już ponad 17 proc. Wprawdzie oznacza to dopiero powrót do poziomów z listopada ubiegłego roku, a od ostatniego szczytu z przełomu kwietnia i maja 2015 r. indeks jest o 23 proc. niżej, ale zarysowuje się trend wzrostowy. Także indeks szerokiego rynku WIG od 20 stycznia zyskał 13,5 proc.
  • W. Rozłucki: GPW powinna wprowadzić do oferty instrumenty pozwalające na inwestycje w nieruchomości

    Powodem obecnej słabości Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie na pewno nie są braki w liczbie oferowanych instrumentów – uważa były prezes Rady Giełdy Wiesław Rozłucki. Jego zdaniem inwestorzy nie mogą narzekać na liczbę dostępnych narzędzi. Dodaje przy tym, że na polskim rynku wciąż jest jeszcze miejsce na nowe rozwiązania. Szczególnie duże nadzieje pokładane są w funduszach zbiorowego inwestowania, czyli tzw. REIT-ach, a także w listach zastawnych. ­­­– Giełda warszawska ma sporo notowanych produktów i dzisiejsza słabość rynkowa na pewno nie wynika z tego, że paleta dostępnych instrumentów jest zbyt wąska – mówi były prezes Rady Giełdy Wiesław Rozłucki. Główne indeksy Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie już od maja 2015 roku przebywają w długoterminowym trendzie spadkowym. Wskaźnik WIG20 od tego czasu stracił na wartości ponad 30 procent. Niewiele lepiej radzi sobie indeks szerokiego rynku ­– WIG­, który w skali ostatnich ośmiu miesięcy jest ponad 23 proc. pod kreską.