Fukushima

Artykuły - Fukushima (56)

Filmy - Fukushima (5)

  • "Fukushima, moja miłość" [trailer]

  • Katastrofa zrujnowała im życie. Tu skażone jest wszystko

    Kiedyś nadbrzeża Onahama tętniły życiem. Ten port rybacki znajduje się zaledwie 50 kilometrów od elektrowni Fukushima, gdzie pięć lat temu miała miejsce największa awaria w historii japońskiej energetyki jądrowej. Skażenie radioaktywne środowiska wciąż wpływa na codzienność rybaków. – Przepisy wprowadzone przez państwo nie zabraniają nam łowić ryb, ograniczają natomiast ich dystrybucję. Ryby z Fukushimy muszą spełniać określone warunki, aby mogły być dopuszczone do sprzedaży – mówi Satoshi Nakano, przewodniczący Związku Zawodowego Rybaków w Onahama. W 2011 roku, w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami, doszło do serii wypadków w elektrowni jądrowej. Duże ilości substancji promieniotwórczych przedostały się do środowiska – do morza wyciekła woda stosowana do chłodzenia reaktorów.
  • Ta historia wyciska łzy! Od 4 lat szuka szczątków syna

    Świat Takayuki Ukeno zawalił się 11 marca 2011 roku. To wtedy Japonię nawiedziło potężne trzęsienie ziemi, wywołując falę tsunami na Pacyfiku, która z kolei uszkodziła elektrownię atomową w Fukuszimie. Dom Takayuki został całkowicie zniszczony, tak jak setki tysięcy innych. W pobliżu gruzowiska znaleziono ciała 8-letniej córeczki i 60-letniej matki mężczyzny. Ale po jego 3-letnim synku Kotaro ślad zaginął... Chociaż od tragedii mijają cztery lata, ból, który odczuwa Takayuki, ani trochę się nie zmniejszył. Każdu weekend w życiu mężczyzny wygląda tak samo: przeczesuje on wybrzeże w poszukiwaniu kości swojego synka. -Czasami mówię sobie, że Kotaro bawi się ze mną w chowanego po to, żeby utrzymać mnie przy życiu; żeby mnie ocalić. Nie chcę przez to powiedzieć, że chciałbym umrzeć. Wydaje mi się po prostu, że poszukiwania Kotaro to dziś jedyne, co daje mi motywację do życia – drżącym głosem opowiada Takayuki. Osierocony ojciec chce być przydatny także innym: wraz z grupą wolontariuszy poszukuje szczątków innych zaginionych, a na co dzień pracuje przy odkażaniu gleby w strefie wokół elektrowni w Fukuszimie. W ten sposób – jak mówi – stara się wypełnić treścią puste dni.
  • Zielona herbata może być skażona?

    Japońscy rolnicy żyją z upraw i sprzedaży zielonej herbaty. Jest ona podstawą lokalnej gospodarki. Po katastrofie jądrowej w marcu 2011 roku nad regionem słynącym z uprawy herbaty przeszła chmura radioaktywna. Część zbiorów została skażona. Dziś tutejsze władze twierdzą, że bardzo skrupulatnie mierzą poziom promieniowania, ale zagraniczni klienci wciąż są nieufni.