embargo na żywność

Artykuły - Embargo na żywność (4)

Filmy - Embargo na żywność (4)

  • Polscy producenci żywności dobrze radzą sobie z rosyjskim embargiem. W ubiegłym roku wartość ich eksportu wyniosła ok. 25 mld euro

    Krajowi producenci żywności rosną mimo utrzymującego się rosyjskiego embarga. Duża w tym zasługa coraz większych dostaw na rynek krajowy oraz do odbiorców unijnych, a także nowych rynków zbytu. Ubiegłoroczny eksport produktów spożywczych wyniesie prawdopodobnie ok. 25 mld euro i będzie o blisko jedną piątą wyższy niż rok wcześniej. Branży mogą jednak zagrozić nowe podatki, choć ich wpływ nie musi być znaczący. – Polska dobrze sobie radzi z rosyjskim embargiem na produkty żywnościowe – przekonuje Arkadiusz Taraszkiewicz, dyrektor regionalny ds. oceny ryzyka w firmie Atradius Credit Insurance. – Embargo pewnie zostanie utrzymane przez następny rok, jeśli nie dłużej. Wbrew wstępnym założeniom i obawom krajowi producenci jednak dobrze sobie z nim poradzili. Według ostatniego raportu Market Monitor firmy Atradius ubezpieczającej należności Polska poradziła sobie z rosyjskim embargiem, m.in. znajdując klientów na nowych rynkach. Zdaniem Taraszkiewicza największe straty rosyjskie embargo przyniosło producentom wieprzowiny, którzy musieli znaleźć nowe rynki zbytu dla swoich wyrobów, a na kondycję branży dodatkowo negatywnie wpłynął afrykański pomór świń. Wytwórcy nabiału niedługo będą mieli otwarte nowe rynki w związku ze zniesieniem kwot produkcji. Producenci jabłek natomiast, o których analitycy martwili się najbardziej (Polska pokrywała większość zapotrzebowania Rosji), z największego producenta owoców stali się wiodącym wytwórcą soku jabłkowego.
  • Spodziewane kolejne spadki cen żywności

    Rosyjskie embargo już dziś skutkuje niższymi cenami, a w miesiącach zimowych, kiedy na rynek trafią zapasy z chłodni, ceny mogą spaść jeszcze bardziej. Polska to największy eksporter jabłek na świecie. Dane Związku Sadowników RP wskazują, że w ubiegłym roku Polska wyeksportowała 1,2 mln ton tych owoców, z czego większość trafiła do Rosji. Wprowadzone embargo istotnie wpłynęło na kondycję polskich sadowników. – Problem dotyczy jednej odmiany, idared, która cieszyła się powodzeniem w Rosji. To odmiana konsumpcyjna, nie przemysłowa, więc sadownicy liczą na to, że uda się ją jeszcze zagospodarować. Jeśli nie, to na przełomie roku, w styczniu i lutym, jabłka zaczną z chłodni trafiać na rynek, a wtedy ceny mogą być jeszcze niższe. Może to spowodować silny kryzys – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Marek Zagórski, prezes zarządu Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej.
  • Nawet 100 mln zł krajowego wsparcia dla rolników dotkniętych embargiem

    Nawet 100 mln zł może wynieść kolejna transza krajowego wsparcia dla polskich rolników eksportujących jabłka, warzywa kapustne i cebulę. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi szuka też nowych rynków zbytu dla producentów dotkniętych rosyjskim embargiem. Mleczarze już mają dostęp do rynku chińskiego, a minister Sawicki planuje rozmowy także z krajami Kaukazu, Iranu i Kazachstanu. ‒ W czwartek rozpoczęliśmy negocjacje międzyresortowe rozporządzenia kolejnej transzy pomocy de minimis – ok. 100 mln zł dla producentów jabłek, warzyw kapustnych i cebuli. Mam nadzieję, że w trybie obiegowym uda się to dziś lub jutro uchwalić – powiedział w czwartek agencji informacyjnej Newseria Biznes Marek Sawicki, minister rolnictwa i rozwoju wsi.
  • Nadchodzi fala zwolnień w branży mięsnej

    Magazyny w wielu zakładach mięsnych są pełne niesprzedanych produktów, które wcześniej trafiały na rynki wschodnie, powodem tego jest rosyjskie embargo. – Naturalnym sposobem na dalsze funkcjonowanie dotkniętych problemami zakładów mięsnych w Polsce będzie przede wszystkim redukcja zatrudnienia. Potrzebne też będzie ograniczanie wolumenu produkcji, tak by można było przetrwać ten trudny okres. Jaka to będzie skala zwolnień, nie jestem tego w stanie określić, ale już dotyka to wielu osób w bardzo wielu zakładach, a w przypadku utrzymywania ograniczenia możliwości eksportowych liczba zwolnień może rosnąć – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego (UPEMI).