dżuma

Artykuły - Dżuma (27)

Filmy - Dżuma (2)

  • Średniowieczna choroba powraca. I znów zabija!

    W lipcu br. w Chinach zmarł 36-letni mężczyzna, który zaraził się pałeczką dżumy od świstaka. Miasto, w którym doszło do tego tragicznego zdarzenia – 200-tysięczne Yumen – zostało częściowo objęte kwarantanną. Kilka dzielnic odcięto od świata, a w specjalnym ośrodku zamknięto 151 osób. W 2012 r. ta sama straszna choroba dotknęła 7-latkę z USA. Dziewczynka została pokąsana przez owady, które wcześniej miały kontakt ze zdechłą wiewiórką - nosicielem pałeczek dżumy. Na szczęście małą pacjentkę udało się uratować. Czarna śmierć – czyli dymienicza postać dżumy – siała spustoszenie w średniowiecznej Europie. W czasie największej epidemii tej choroby, w połowie XIV wieku, jej ofiarą padły miliony ludzi. Eksperci przypominają, że dżuma nie została całkowicie wyeliminowana. Często chorują na nią gryzonie, z którymi dość łatwo o przypadkowy kontakt.
  • Dżuma nadal groźna! Przenoszą ją nawet koty

    Rok temu w Londynie odkryto cmentarzysko ofiar dżumy - tak zwanej "czarnej śmierci" - która w XIV wieku zdziesiątkowała ludność Europy. Obecnie naukowcy skrupulatnie badają 25 szkieletów mieszkańców średniowiecznego Londynu. Wiadomo już, że wszystkich zabiła dżuma dymieniczna, charakteryzująca się dużym obrzękiem zapalnym węzłów chłonnych pod pachami i w pachwinach. Współcześnie wydaje nam się, że dżuma to choroba, która już nam nie zagraża. Jest to jednak błędne mniemanie. 15 lat temu dżuma zabiła pewną Amerykankę, która zaraziła się tą chorobą przez kontakt ze śliną kota. Między genomem pałeczki, która wywołała dżumę u kobiety, a genomem pałeczki dżumy sprzed siedmiu wieków istnieje zaskakujące podobieństwo. Dlatego tak ważne jest dogłębne poznanie budowy pałeczki "czarnej śmierci" z XIV wieku i opracowanie skutecznej metody walki z tak agresywną bakterią. Szkielety z Londynu przysłużą się więc nauce i ludzkości. Być może dzięki nim tak straszna epidemia nigdy już nie nawiedzi ludzkości...