InteriaTV - atak serca

Synonimy:
zawał serca,
Inne znaczenia:
atak serca ,

Filmy - Atak serca (7)

  • Zawały nie dotykają kobiet? Nic bardziej mylnego

    Kłopoty z sercem to problem głównie otyłych mężczyzn, a zawały nie dotykają kobiet? Nic bardziej mylnego. Kobiety nie chorują na zawał rzadziej niż mężczyźni, tylko później. Badania pokazują, że stan serca Polki po 40. roku życia gwałtownie ulega pogorszeniu, a wiek jej serca jest wtedy średnio o 10 lat wyższy niż wiek metrykalny. Czas najwyższy dowiedzieć się więcej o symptomach, które mogą zwiastować choroby jednego z najważniejszych organów, aby na wypadek zawału w porę zareagować.
  • Niewydolność nerek groźniejsza niż zawał serca. 90 proc. chorych jest nieświadomych tego schorzenia

    Kłopoty z nerkami ma około 4,5 mln Polaków, ale zdecydowana większość z nich o tym nie wie. Co roku ponad 80 tysięcy umiera z powodu nierozpoznanej lub rozpoznanej zbyt późno choroby nerek. Niewydolność tego narządu rozwija się powoli i bezboleśnie, nie dając żadnych objawów. Wykryta zbyt późno jest nieuleczalna. Życie pacjenta można uratować tylko dzięki wykonywanym co drugi dzień dializom. Tymczasem wczesne wykrycie choroby daje duże szanse na wyleczenie, a diagnozę przyspiesza proste badanie moczu i krwi. Z badań przesiewowych, prowadzonych od siedmiu lat w ramach akcji Nefrotest, wynika że z chorobą zmaga się około 4,5 mln Polaków. Większość z nich nie ma świadomości tego faktu, a choroba nie została u nich właściwie zdiagnozowana. – Większość chorób nerek przebiega w zupełnej nieświadomości zarówno pacjentów, jak i lekarzy. Tej ostatnie fazy, czyli dializ i przeszczepienia nerek, wszyscy chcą uniknąć. To dla nas ogromne pole do popisu, żeby sprawić, aby nie wszystkie osoby, które chorują na nerki doszły do tego stadium. Choroba musi być zatrzymana wcześniej – podkreśla prof. dr hab. n. med. Ryszard Gellert, konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii.
  • 400 Polaków dziennie ma zawał. Czy jesteś w grupie ryzyka?

    Choroby układu sercowo-naczyniowego są w Polsce głównym problemem medycznym i powodują blisko 50% przedwczesnych zgonów. Choć większość z nas wie, jakie są przyczyny tych schorzeń, nie zawsze potrafimy wyeliminować ryzyko. Brak aktywności fizycznej i palenie tytoniu wpływają negatywnie na stan naszego układu krążenia. – Dużym problemem jest również nadmierne spożywanie kalorii i tłuszczów, zwłaszcza zwierzęcych. Wiąże się to bowiem z ryzykiem podwyższenia poziomu cholesterolu, w tym cholesterolu frakcji promiażdżycowej – zauważa prof. dr hab. med. Artur Mamcarz, kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Odpowiedni styl życia jest więc w profilaktyce chorób układu sercowo-naczyniowego kluczowy. Sport, rezygnacja z używek i właściwe odżywianie się to podstawa. – Nie popadajmy jednak w skrajności. Pamiętajmy, że tłuszcze są człowiekowi potrzebne, dlatego nie chodzi o ich ograniczenie, ale spożywanie zamiast tłuszczów zwierzęcych tych roślinnych, które pozwalają utrzymać stężenie cholesterolu w odpowiednich normach – podkreśla ekspert.
  • Kobiety mają mniejsze szanse na przeżycie zawału serca

    Co roku w Polsce zawał serca dotyka ok. 100 tys. osób, jednak do jednej trzeciej z nich pomoc dociera za późno. Statystycznie zawał serca częściej dotyczy mężczyzn, jednak kiedy wystąpi już u kobiety, bywa, że ma ona mniejsze szanse na jego przeżycie. Dzieje się tak, ponieważ objawy ataku serca u pań przybierają często niespecyficzną formę, zwodzącą lekarzy, jak i same chore. - Choroby serca to główny zabójca zarówno kobiet jak i mężczyzn. Ten zabójca przychodzi w innym czasie do mężczyzn i kobiet. W powszechnym przekonaniu kobiety są chronione i rzeczywiście tak jest do okresu menopauzy. Później ryzyko gwałtownie rośnie – mówi prof. Krzysztof Narkiewicz, kierownik Katedry Nadciśnienia Tętniczego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Pacjentki trafiające do szpitala z powodu ataku serca są przeważnie w starsze niż mężczyźni cierpiący na zawał. Wszystko to opóźnia diagnozę. U kobiet dolegliwości związane z chorobą wieńcową dużo częściej przyjmują tak zwane „maski”, na przykład – ból szczęki, ramienia, ból między łopatkami, duszność wstępująca w czasie wysiłku fizycznego, napady kołatania serca, czasami nudności czy wymioty. Pacjentki zażywają leki przeciwbólowe i czekają, aż niepokojące dolegliwości ustaną same, zmniejszając swoje szanse na skuteczną interwencję lekarską.
  • Jak działa Lifenet?

    Lifenet to ogólnopolski system telemedycyny ratunkowej umożliwiający przesyłanie danych kardiologicznych z karetki do ośrodka medycznego. Stwarza on możliwość rozpoznania zawału już w domu pacjenta. Zespół pogotowia ratunkowego wykonuje EKG chorej osoby, a następnie za pomocą modemu przesyła jego zapis do szpitala, do Medycznej Stacji Odbiorczej. Tam, dyżurujący w pracowni hemodynamicznej kardiolog ocenia zapis EKG, przekazany słownie stan pacjenta i podejmuje decyzję o tym, gdzie powinien on trafić. Chorzy, których stan jest poważny, kierowani są bezpośrednio na ratujący życie zabieg poszerzenia zwężonych lub zablokowanych naczyń krwionośnych serca (tzw. angioplastykę). Rozwiązanie to pozwala na bezpośredni transport pacjenta do ośrodka specjalistycznego. To ogromna oszczędność czasu, a czas jest kluczowy w przypadku leczenia Ostrych Zespołów Wieńcowych.
  • Co to jest Lifenet?

    Lifenet to ogólnopolski system telemedycyny ratunkowej umożliwiający przesyłanie danych kardiologicznych z karetki do ośrodka medycznego. System funkcjonuje w Polsce już prawie od dziesięciu lat, jest jednym z bardziej zaawansowanych systemów ograniczających liczbę zgonów wynikających z zawału serca. Stwarza możliwość rozpoznania zawału już w domu pacjenta. O szczegółach mówi Mieszko Skoczylas (Physio-Control).
  • Marcin Kuta o nowej sieci telemedycyny ratunkowej

    Po kilkunastu miesiącach przygotowań udało się realizować w Małopolsce projekt włączenia jednostek systemu ratownictwa całego województwa do ogólnopolskiej sieci telemedycyny ratunkowej Lifenet. Oznacza to, że po raz pierwszy w Polsce, jednoczasowo i kompleksowo na obszarze województwa zbudowano system przesyłu danych zarówno po stronie nadawczej jak i odbiorczej w oparciu o jedną platformę informatyczną. Doposażono lub wymieniono defibrylatory we wszystkich 112 karetkach systemu ratowniczego Małopolski na takie, które umożliwiają transmisję zapisu EKG. Również w 10 pracowniach hemodynamiki małopolskich szpitali zainstalowano urządzenia odbierające sygnał EKG, umożliwiające także bezpośredni kontakt z ratownikiem lub lekarzem w miejscu zdarzenia. Cechą wyróżniającą małopolski system jest możliwość komunikacji ratowników z dowolnie wybraną, a nie tylko z najbliższą pracownią hemodynamiki, wpływ pacjenta na wybór szpitala oraz automatyzm czynności wynikający z działań w jednym systemie co zmniejsza prawdopodobieństwo błędów. Liderem projektu z upoważnienia Zarządu Województwa Małopolskiego został Marcin Kuta - wiceprzewodniczący komisji zdrowia Sejmiku i jednocześnie dyrektor jednego ze szpitali, na którym spoczywała odpowiedzialność za całość przedsięwzięcia. Aby pacjent miał szansę na szybkie odzyskanie zdrowia, powinien trafić pod opiekę kardiologa/hemodynamisty najlepiej w przeciągu godziny od wystąpienia pierwszych objawów. W przeszłości cała procedura trwała znacznie dłużej. Pacjent był najpierw transportowany na Izbę przyjęć najbliższego szpitala bądź do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, gdzie wykonywane było badanie EKG. Dopiero wówczas telefonicznie i ustnie opisywano interpretację zapisu lekarzowi dyżurującemu w ośrodku kardiologii inwazyjnej. Po zakwalifikowaniu pacjenta do leczenia inwazyjnego, transportowano go na odpowiedni oddział. Obecnie wszystkie te etapy są pomijane, oszczędzając 60-120 minut w najbardziej kluczowym dla życia pacjenta