InteriaTV - Aplauz Aplauz!

Synonimy:
"Aplauz aplauz", 'Aplauz aplauz'
Inne znaczenia:
brak

Filmy - Aplauz Aplauz! (7)

  • Małgorzata Ohme: „Aplauz, aplauz!” to format przyjazny rodzinom, ale nie każde dziecko nadaje się do telewizji i do takiego programu

    „Aplauz, aplauz!” jest produkcją bardzo przyjazną dzieciom. To jest program o rodzinie – mówi Małgorzata Ohme. Jurorka tłumaczy, że twórcy show dbają o to, by na planie nie było rywalizacji za wszelką cenę. Nad uczestnikami czuwa także psycholog, który pomaga pokonać tremę i tłumaczy najmłodszym, że przegrana nie jest życiową porażką, bo udział w show to tylko wakacyjna przygoda, a nie drzwi do wielkiej kariery. – Nie każde dziecko nadaje się do telewizji i nie dla każdego takie doświadczenie będzie czymś dobrym. Są dzieci, dla których stres związany z udziałem mógłby być większy niż przyjemność. Natomiast te dzieci, które znam z programu, mają w sobie to coś. Dla nich to jest przygoda życia. Obok są rodzice, którzy też tworzą w ich głowach taką narrację. Cała atmosfera jest w taki sposób skonstruowana, żeby dzieci miały poczucie, że tam jest fajnie – mówi Małgorzata Ohme Jurorka podkreśla, że co prawda jej zadaniem jest rzetelna ocena umiejętności, ale każdą opinię można skonstruować w taki sposób, by nie była odbierana jako atak czy poniżenie, tylko wskazówka na przyszłość. – „Aplauz, aplauz!” to produkcja, która jest bardzo przyjazna dzieciom. Ocena jest skierowana głównie do rodzica i jest kierowana w sposób pozytywny, tak, żeby nic złego żadnemu dziecku się nie stało. Tutaj pracuje sztab psychologów, którzy pomagają im poradzić sobie głównie z tremą na scenie i z tą ich subiektywną porażką, kiedy odpadają. Bo to jest doświadczenie, przed którym nie możemy ich ochronić. Jedne dzieci sobie lepiej radzą, drugie gorzej – tłumaczy Małgorzata Ohme. Zdaniem Ohme przed udziałem w takim show rodzice nie mogą wzbudzać w dzieciach dużych oczekiwań i nastawiać ich na karierę za wszelką cenę. Program powinien być traktowany jako zabawa, a nie zawody. – Mądry rodzic powinien powtarzać dziecku, że to jest przygoda tu i teraz, że to lekcja, z której może wynieś same dobre rzeczy – podkreśla Małgorzata Ohme.
  • Magda Steczkowska: Kto wcześniej widział płaczącą Agnieszkę Szulim?

    Magda Steczkowska jest oszołomiona programem „Aplauz, aplauz!”. Każdy odcinek to dla niej gigantyczna dawka skrajnych emocji: od wzruszenia do smutku. Emocje towarzyszące występom uczestników udzieliły się nawet Agnieszce Szulim. Steczkowska podkreśla też, że jej rola w programie jest trudna i odpowiedzialna. W programie „Aplauz, aplauz!”, nowym talent show telewizji TVN, do rywalizacji stają nie tylko uzdolnione wokalnie dzieci, lecz także ich dorośli opiekunowie. Występy ocenia publiczność, klaszcząc i wstając z miejsc, oraz jury w składzie: Piotr Rubik, Ania Rusowicz i Małgorzata Ohme. Uczestnicy programu pozostają pod opieką dwóch trenerek wokalnych: Magdy Steczkowskiej i Majki Jeżowskiej. Steczkowska nie ukrywa, że jest programem oszołomiona, głównie ze względu na ilość emocji, jaką w niej wyzwala. – Ogromne wzruszenie, cudowne emocje, których się nie spodziewałam. Dlatego wychodząc stamtąd, jestem jednocześnie naładowana cudowną energią płynącą od tych ludzi, z tego programu, z tego, co tam się dzieje, bo jest naprawdę niezwykle pozytywny, z drugiej strony podłamana tym, co usłyszałam, czego się dowiedziałam. Po prostu tam jest karuzela – mówi Magda Steczkowska.
  • Agnieszka Szulim: Nikt nie wierzy, że szczerze płakałam w „Aplauz, aplauz!”. Czy ja wyglądam na Królową Śniegu?

    Agnieszka Szulim, prowadząca show „Aplauz, aplauz!”, w którym dzieci śpiewają z rodzicami, popłakała się podczas pracy na planie. Dziennikarka przyznała, że często się wzrusza i jest to dla niej normalna reakcja. Nie rozumie więc niektórych komentarzy, mówiących jakoby płakała na niby. – Najlepsze jest to, że nikt nie wierzy, że Szulim płakała. O co chodzi? Czy ja wyglądam na Królową Śniegu? Płakałam. To jest wzruszający program, a ja często się wzruszam. Program trafia w moje czułe punkty, więc czasem płaczę – mówi Agnieszka Szulim agencji informacyjnej Newseria Lifestyle. W nowym show TVN „Aplauz, aplauz!” dzieci śpiewają piosenki wraz z rodzicami. Pierwszy odcinek został wyemitowany 6 września. Agnieszka Szulim przyznaje, że rola gospodyni programu jest dla niej dość trudna. – To jest odpowiedzialna rola. Poczułam to po pierwszym odcinku. A to z tego powodu, że jestem tam sama. Do tej pory jak już prowadziłam duże programy, to zazwyczaj w duecie, czasem było też nas więcej, jak w przypadku imprez sylwestrowych. Tutaj sama jestem odpowiedzialna za to, co się dzieje i to jest trudne, ale jednocześnie bardzo satysfakcjonujące. Staram się więc jak mogę, staję na uszach, żeby sobie poradzić – podkreśla Agnieszka Szulim. Choć gwiazda nie ma dzieci, praca z najmłodszymi bardzo jej się podoba. Zaskakują ją także dorośli, którzy w programie dostają szansę rozwijania swoich zdolności i korzystają z niej w najwyższym stopniu. – Dzieci są super i nie mam z nimi żadnego problemu. Mamy fantastyczne dzieciaki i rodzinne duety na planie. To jest wielka przyjemność patrzeć na ojca, który wykonuje zwyczajny zawód, a w domu śpiewa ze swoją córką, bo oboje mają wspólną pasję. Potem przychodzi do tego programu i pod okiem fachowców, trenerów muzycznie się rozwija. Zaczyna dużo śpiewać, zaczyna ćwiczyć i z każdym kolejnym odcinkiem mamy sporo niespodzianek – opowiada dziennikarka.
  • Ania Rusowicz: media cały czas widzą we mnie dziecko

    Jeśli ktoś myślał, że będę przeżywać „Aplauz, aplauz!” ze względu na moją przeszłość, to się mylił – mówi Ania Rusowicz. Wokalistka twierdzi, że uporała się z emocjami z dzieciństwa i potrafi podejść do przeszłości z dystansem. Chciałaby tylko, aby media przestały widzieć w niej dziecko osierocone przez sławną matkę. Ania Rusowicz jest córką słynnej w latach 60. i 70. wokalistki Ady Rusowicz i gitarzysty Wojciecha Kordy. W 1991 roku została osierocona przez matkę, która zginęła w wypadku samochodowym. Ojciec zamieszkał z synem i zrzekł się prawa do opieki nad 8-letnią wówczas Anią, dziewczynką zajęło się jej wujostwo. Wokalistka nie ukrywa, że było jej ciężko, przyjmuje jednak życie takim, jakie jest. – Moja historia jaka jest, taka jest i przez to media cały czas widzą we mnie dziecko. Rzadko chcą zobaczyć we mnie osobę dorosłą, a już jestem dorosła – podkreśla Ania Rusowicz. Wokalistka pełni obecnie rolę jurorki w nowym talent show telewizji TVN pt. „Aplauz, aplauz!”, w którym uzdolnione wokalnie dzieci występują w duetach ze swoimi dorosłymi opiekunami.
  • Majka Jeżowska nagra piosenkę z jedną z uczestniczek programu „Aplauz, aplauz!”

    Majka Jeżowska zamierza ponownie nagrać swój dawny przebój „Laleczka z saskiej porcelany”. Zaśpiewa ją w duecie z najmłodszą uczestniczką programu „Aplauz, aplauz!”. Nagranie udostępnione zostanie w serwisie YouTube. W nowym talent show telewizji TVN pt. „Aplauz, aplauz” Majka Jeżowska pełni funkcję trenerki wokalnej uczestników. Dla wielu dzieci udział w programie nie jest scenicznym debiutem – mają już za sobą występy w programach telewizyjnych lub na festiwalach piosenki dziecięcej. Jednym z nich jest festiwal Rytm i Melodia w Radomiu, który od 10 lat organizuje Majka Jeżowska. Dzieci doskonale znają więc jej piosenki, nawet te sprzed wielu lat. Wokalistka podaje przykład najmłodszej uczestniczki programu, 6-letniej Marysi. – Jak przyjechałam na pierwsze spotkanie, to Marysia zaczęła pytać wszystkich: „To jest ta Majka Jeżowska? Jest jakaś inna, niepodobna”. Pamiętała mnie ze starych teledysków w tiulowych ciuchach. Ale kiedy podeszłam do niej i mówię: „Tak, jestem ta prawdziwa Majka Jeżowska”, to chwyciła mnie za ręce i zaczęła śpiewać „Laleczkę z saskiej porcelany” – mówi Majka Jeżowska.
  • Agnieszka Szulim: O dziwo byłam grzecznym i wstydliwym dzieckiem

    W dzieciństwie nie byłam hop do przodu, absolutnie – mówi Agnieszka Szulim. Dziennikarka twierdzi, że była dzieckiem wstydliwym i bardzo grzeczny, niesprawiającym rodzicom problemów. Z nieśmiałości wyleczyła się dopiero podczas studiów dziennikarskich i pracy w telewizji. Agnieszka Szulim przyszła na świat 15 kwietnia 1978 roku. Była jedynym dzieckiem swoich rodziców i jak twierdzi, brak rodzeństwa wpłynął na jej osobowość. Jako dziecko była bardzo grzeczna, a jej największym problemem była nadmierna wstydliwość. Nie lubiła też rozstawać się na długo z rodzicami, dlatego rzadko jeździła na obozy lub kolonie. – Jak jeździłam z rodzicami na wczasy, to zawsze myślałam, czy sobie znajdę koleżankę na tych wczasach. To było coś, co mi zaprzątało głowę, bo nie byłam hop do przodu, absolutnie – mówi Agnieszka Szulim.
  • Agnieszka Szulim: Dużo rzeczy mnie wzrusza, nawet reklamy

    Łezka w oku kręci mi się czasem nawet po obejrzeniu reklamy lub wiadomości – mówi Agnieszka Szulim. Dziennikarka uważa się za osobę emocjonalną, którą łatwo poruszyć. Ostatnio okazji do łez wzruszenia dostarczyła jej praca na planie programu „Aplauz, aplauz!”. Agnieszka Szulim została gospodynią nowego talent show na antenie telewizji TVN. Uczestnikami programu będą śpiewające dzieci wraz ze swymi dorosłymi opiekunami. W pierwszych odcinkach na scenie pojawiać się będą dwa duety, a o przejściu jednego z nich do kolejnego etapu decydować będzie jury oraz publiczność. Jurorzy, czyli Piotr Rubik, Ania Rusowicz i Małgorzata Ohme, przyznawać będą punkty, a widownia w studiu wyrazi swoje poparcie oklaskami oraz wstawaniem z miejsc. Agnieszka Szulim twierdzi, że z najmłodszymi uczestnikami show pracowało jej się świetnie. – Dzieci są dla mnie takimi samymi ludźmi jak inni, więc staram się te dzieciaki traktować poważnie i myślę, że one to lubią. Chcą być traktowane jak dorośli. Staram się być dla tych dzieci partnerem i to się sprawdza chyba – mówi Agnieszka Szulim.