Aplauz Aplauz!

Synonimy:
"Aplauz aplauz", 'Aplauz aplauz'
Inne znaczenia:
brak

Artykuły - Aplauz Aplauz! (35)

Zdjęcia - Aplauz Aplauz! (5)

  • film.interia.pl
    "Aplauz, aplauz!": Nowy talent-show TVN-u
  • film.interia.pl
    "Aplauz, aplauz!": Nowy talent-show TVN-u
  • film.interia.pl
    "Aplauz, aplauz!": Nowy talent-show TVN-u
  • film.interia.pl
    "Aplauz, aplauz!": Nowy talent-show TVN-u
  • film.interia.pl
    "Aplauz, aplauz!": Nowy talent-show TVN-u

Filmy - Aplauz Aplauz! (9)

  • Małgorzata Ohme: „Aplauz, aplauz!” to format przyjazny rodzinom, ale nie każde dziecko nadaje się do telewizji i do takiego programu

    „Aplauz, aplauz!” jest produkcją bardzo przyjazną dzieciom. To jest program o rodzinie – mówi Małgorzata Ohme. Jurorka tłumaczy, że twórcy show dbają o to, by na planie nie było rywalizacji za wszelką cenę. Nad uczestnikami czuwa także psycholog, który pomaga pokonać tremę i tłumaczy najmłodszym, że przegrana nie jest życiową porażką, bo udział w show to tylko wakacyjna przygoda, a nie drzwi do wielkiej kariery. – Nie każde dziecko nadaje się do telewizji i nie dla każdego takie doświadczenie będzie czymś dobrym. Są dzieci, dla których stres związany z udziałem mógłby być większy niż przyjemność. Natomiast te dzieci, które znam z programu, mają w sobie to coś. Dla nich to jest przygoda życia. Obok są rodzice, którzy też tworzą w ich głowach taką narrację. Cała atmosfera jest w taki sposób skonstruowana, żeby dzieci miały poczucie, że tam jest fajnie – mówi Małgorzata Ohme Jurorka podkreśla, że co prawda jej zadaniem jest rzetelna ocena umiejętności, ale każdą opinię można skonstruować w taki sposób, by nie była odbierana jako atak czy poniżenie, tylko wskazówka na przyszłość. – „Aplauz, aplauz!” to produkcja, która jest bardzo przyjazna dzieciom. Ocena jest skierowana głównie do rodzica i jest kierowana w sposób pozytywny, tak, żeby nic złego żadnemu dziecku się nie stało. Tutaj pracuje sztab psychologów, którzy pomagają im poradzić sobie głównie z tremą na scenie i z tą ich subiektywną porażką, kiedy odpadają. Bo to jest doświadczenie, przed którym nie możemy ich ochronić. Jedne dzieci sobie lepiej radzą, drugie gorzej – tłumaczy Małgorzata Ohme. Zdaniem Ohme przed udziałem w takim show rodzice nie mogą wzbudzać w dzieciach dużych oczekiwań i nastawiać ich na karierę za wszelką cenę. Program powinien być traktowany jako zabawa, a nie zawody. – Mądry rodzic powinien powtarzać dziecku, że to jest przygoda tu i teraz, że to lekcja, z której może wynieś same dobre rzeczy – podkreśla Małgorzata Ohme.
  • Magda Steczkowska: Kto wcześniej widział płaczącą Agnieszkę Szulim?

    Magda Steczkowska jest oszołomiona programem „Aplauz, aplauz!”. Każdy odcinek to dla niej gigantyczna dawka skrajnych emocji: od wzruszenia do smutku. Emocje towarzyszące występom uczestników udzieliły się nawet Agnieszce Szulim. Steczkowska podkreśla też, że jej rola w programie jest trudna i odpowiedzialna. W programie „Aplauz, aplauz!”, nowym talent show telewizji TVN, do rywalizacji stają nie tylko uzdolnione wokalnie dzieci, lecz także ich dorośli opiekunowie. Występy ocenia publiczność, klaszcząc i wstając z miejsc, oraz jury w składzie: Piotr Rubik, Ania Rusowicz i Małgorzata Ohme. Uczestnicy programu pozostają pod opieką dwóch trenerek wokalnych: Magdy Steczkowskiej i Majki Jeżowskiej. Steczkowska nie ukrywa, że jest programem oszołomiona, głównie ze względu na ilość emocji, jaką w niej wyzwala. – Ogromne wzruszenie, cudowne emocje, których się nie spodziewałam. Dlatego wychodząc stamtąd, jestem jednocześnie naładowana cudowną energią płynącą od tych ludzi, z tego programu, z tego, co tam się dzieje, bo jest naprawdę niezwykle pozytywny, z drugiej strony podłamana tym, co usłyszałam, czego się dowiedziałam. Po prostu tam jest karuzela – mówi Magda Steczkowska.
  • Agnieszka Szulim: Nikt nie wierzy, że szczerze płakałam w „Aplauz, aplauz!”. Czy ja wyglądam na Królową Śniegu?

    Agnieszka Szulim, prowadząca show „Aplauz, aplauz!”, w którym dzieci śpiewają z rodzicami, popłakała się podczas pracy na planie. Dziennikarka przyznała, że często się wzrusza i jest to dla niej normalna reakcja. Nie rozumie więc niektórych komentarzy, mówiących jakoby płakała na niby. – Najlepsze jest to, że nikt nie wierzy, że Szulim płakała. O co chodzi? Czy ja wyglądam na Królową Śniegu? Płakałam. To jest wzruszający program, a ja często się wzruszam. Program trafia w moje czułe punkty, więc czasem płaczę – mówi Agnieszka Szulim agencji informacyjnej Newseria Lifestyle. W nowym show TVN „Aplauz, aplauz!” dzieci śpiewają piosenki wraz z rodzicami. Pierwszy odcinek został wyemitowany 6 września. Agnieszka Szulim przyznaje, że rola gospodyni programu jest dla niej dość trudna. – To jest odpowiedzialna rola. Poczułam to po pierwszym odcinku. A to z tego powodu, że jestem tam sama. Do tej pory jak już prowadziłam duże programy, to zazwyczaj w duecie, czasem było też nas więcej, jak w przypadku imprez sylwestrowych. Tutaj sama jestem odpowiedzialna za to, co się dzieje i to jest trudne, ale jednocześnie bardzo satysfakcjonujące. Staram się więc jak mogę, staję na uszach, żeby sobie poradzić – podkreśla Agnieszka Szulim. Choć gwiazda nie ma dzieci, praca z najmłodszymi bardzo jej się podoba. Zaskakują ją także dorośli, którzy w programie dostają szansę rozwijania swoich zdolności i korzystają z niej w najwyższym stopniu. – Dzieci są super i nie mam z nimi żadnego problemu. Mamy fantastyczne dzieciaki i rodzinne duety na planie. To jest wielka przyjemność patrzeć na ojca, który wykonuje zwyczajny zawód, a w domu śpiewa ze swoją córką, bo oboje mają wspólną pasję. Potem przychodzi do tego programu i pod okiem fachowców, trenerów muzycznie się rozwija. Zaczyna dużo śpiewać, zaczyna ćwiczyć i z każdym kolejnym odcinkiem mamy sporo niespodzianek – opowiada dziennikarka.
  • Ania Rusowicz: media cały czas widzą we mnie dziecko

    Jeśli ktoś myślał, że będę przeżywać „Aplauz, aplauz!” ze względu na moją przeszłość, to się mylił – mówi Ania Rusowicz. Wokalistka twierdzi, że uporała się z emocjami z dzieciństwa i potrafi podejść do przeszłości z dystansem. Chciałaby tylko, aby media przestały widzieć w niej dziecko osierocone przez sławną matkę. Ania Rusowicz jest córką słynnej w latach 60. i 70. wokalistki Ady Rusowicz i gitarzysty Wojciecha Kordy. W 1991 roku została osierocona przez matkę, która zginęła w wypadku samochodowym. Ojciec zamieszkał z synem i zrzekł się prawa do opieki nad 8-letnią wówczas Anią, dziewczynką zajęło się jej wujostwo. Wokalistka nie ukrywa, że było jej ciężko, przyjmuje jednak życie takim, jakie jest. – Moja historia jaka jest, taka jest i przez to media cały czas widzą we mnie dziecko. Rzadko chcą zobaczyć we mnie osobę dorosłą, a już jestem dorosła – podkreśla Ania Rusowicz. Wokalistka pełni obecnie rolę jurorki w nowym talent show telewizji TVN pt. „Aplauz, aplauz!”, w którym uzdolnione wokalnie dzieci występują w duetach ze swoimi dorosłymi opiekunami.