Nicolae Ceausescu

Artykuły - Nicolae Ceausescu (-7)

  • "Ostatnie Dni Dyktatorów". Konkurs!

    "Ostatnie Dni Dyktatorów". Konkurs!

    Po fakcie człowiek żałuje tylko, że był za dobry - wycedził Adolf Hitler, gdy z Ewą Braun ślubowali sobie nie tyle dozgonną miłość, co wspólne samobójstwo. Gdy cyjanek zaczął krążyć w ich żyłach, ona pierwsza osunęła się na ziemię. Mimo zażycia śmiertelnej dawki, chwilę później Hitler strzelił sobie w głowę. Czy aż tak bardzo chciał być pewny, że nie dostanie się żywy w ręce aliantów? Zapraszamy do lektury książki "Ostatnie Dni Dyktatorów" i wzięcia udziału w naszym konkursie, w którym można ją wygrać!

Filmy - Nicolae Ceausescu (4)

  • Tajemnice rezydencji okrutnego dyktatora

    Dawna siedziba rumuńskiego dyktatora Nicolae Ceauşescu została otwarta dla zwykłych obywateli. Stało się tak po raz pierwszy od upadku reżimu komunistycznego w Rumunii w 1989 roku. Nicolae Ceaușescu był sekretarzem generalnym Rumuńskiej Partii Komunistycznej od 1965 roku, a potem prezydentem Rumunii. Władzę dyktatorską sprawował od 1967 do 1989 roku, kiedy to w wyniku rewolucji został obalony i stracony. Dawna rezydencja Ceausescu mieści się przy Bulwarze Wiosennym w eleganckiej stołecznej dzielnicy, w której mieszkali komunistyczni dygnitarze. Pałac Wiosenny powstał w latach 1964-1965, a o jego wystroju decydowała żona dyktatora, Elena. Małżonkowie mieszkali tam z dziećmi Zoe, Valentinem i Nicu od 1965 roku do grudnia 1989 roku, kiedy para musiała uciekać z Bukaresztu przed antyreżimowymi powstańcami. Ceausescu i jego żona zostali aresztowani kilka godzin później. Po osądzeniu w pospiesznym procesie zostali straceni 25 grudnia 1989 roku w Targoviste. Od tego czasu rezydencja w Bukareszcie była przeznaczona na potrzeby ważnych gości, odwiedzających Rumunię z wizytą państwową. Pełna przepychu willa ma 80 pokoi, zdobionych eleganckimi lustrami, żyrandolami, barwnymi mozaikami. Jest tam m.in. kryty basen, sala kinowa i podziemny schron. Po ogrodzie przechadzają się pawie.
  • Tęsknią za komuną. "Wtedy to było dobrze!"

    Wydawać by się mogło, że w postkomunistycznych krajach Europy Wschodniej - zwłaszcza tych, które są dziś częścią Unii Europejskiej - nie ma już takich, którzy tęskniliby za poprzednim ustrojem. Nic bardziej mylnego. W Rumunii słychać głosy, że okres transformacji nie ma tutaj końca. W mieście Zimnicea jak w soczewce skupiają się problemy tamtejszej gospodarki. A jego mieszkańcy z sentymentem wracają wspomnieniami do czasów... dyktatury Nicolae Ceausescu. - Za komuny było naprawdę dobrze. Ludzie mieli pracę, mieli gdzie mieszkać i mieli pewność, że 15-go każdego miesiąca dostaną wypłatę - mówi Viorica, starszy mieszkaniec Zimnicei. Dziś tylko niecałe 25 procent ludzi w tym mieście ma stałe zatrudnienie. Po upadku komunizmu rozpoczęły się masowe zwolnienia i likwidacje państwowych zakładów. - Rok 1990 to początek narodowej tragedii... - wzdycha lokalny burmistrz.
  • Rumunia rozlicza zbrodnie komunizmu

    Dawne komunistyczne więzienie Ramnicu Sarat w południowo-wschodniej Rumunii to miejsce, które przyprawia o dreszcze. W latach 50. i 60. mieściła się tutaj katownia, w której zamęczono setki osób aresztowanych z powodów politycznych. Dziś, 25 lat po upadku komunistycznego reżimu, Rumunia powoli rozlicza się z przerażającą spuścizną tamtych lat. Do 1989 r. w całym kraju pozbawiono wolności około 600 tysięcy osób sprzeciwiających się dyktaturze. 20 procent nie przeżyło okresu uwięzienia. Alexandru Visinescu ma dziś 88 lat. Choć trudno w to uwierzyć, ten kruchy starszy mężczyzna kierował w latach 1956-1963 więzieniem Ramnicu Sarat – i słynął z wyjątkowego okrucieństwa. Niedawno rozpoczął się jego proces. Visinescu jest oskarżony o zbrodnie ludobójstwa, torturowanie i głodzenie więźniów. „Wykonywałem tylko odgórne polecenia. Dlaczego nie oskarża się moich zwierzchników?” – pyta były naczelnik. Poprzednim Rumunem oskarżonym o ludobójstwo był przywódca komunistycznego reżimu, Nicolae Ceausescu. Został on uznany za winnego i stracony w 1989 roku.
  • Szok! Miejsce kaźni atrakcją turystyczną!

    Postać Nicolae Ceausescu, bezwzględnego rumuńskiego dyktatora, wciąż budzi emocje - i osobliwą fascynację. Ceausescu i jego małżonka zostali rozstrzelani 25 grudnia 1989 r. Już niebawem dawna baza wojskowa, w której więziono, osądzono i stracono tę parę, zostanie... udostępniona zwiedzającym. Turyści będą mogli obejrzeć sypialnię dyktatora i jego żony, pomieszczenie, w którym odbył się ich błyskawiczny proces, a także samo miejsce kaźni, ze wciąż widocznymi na ścianach śladami po pociskach. Pomysłodawcy muzeum liczą na to, że będzie się ono cieszyło ogromnym zainteresowaniem - ale nie wszystkim podoba się granie na mrocznych nutach rumuńskiej historii...