gwałty

Artykuły - Gwałty (50)

Filmy - Gwałty (10)

  • Węgry. Ofiary gwałtów pod pręgierzem

    Na Węgrzech ofiary gwałtu nie tylko nie mogą liczyć na wsparcie policji, ale są wręcz dyskryminowane! Livia została zgwałcona 2 lata temu przez swojego byłego przyjaciela. Nie zgłosiła jednak tego faktu organom ścigania. Jak mówi, nic by to nie dało. – Nie uwierzyliby mi i nic by w tej sprawie nie zrobili. Zdanie Livii podziela wiele kobiet – i nie bez powodów. Na Węgrzech wyjaśniane są tylko nieliczne przypadki gwałtów. Do więzienia trafia znikomy odsetek sprawców. Społeczeństwo jest oburzone – a oliwy do ognia dolał jeszcze filmik opublikowany przez węgierską policję. Przedstawia on kobiety jako współwinne gwałtów. Retoryka jest prosta: to kobiety robią się na bóstwo, ubierają seksownie, piją alkohol, a to pobudza mężczyzn… Materiał wywołał protesty różnych środowisk. Opozycja oskarżyła policję, że z ofiar uczyniła sprawczynie. Pod rządami konserwatystów na Węgrzech odżyły szowinistyczne stereotypy – tak uważają dziś nie tylko feministki. Posłowie partii rządzącej znani są z wygłaszania takich poglądów jak ten, że „kobiety powinny powrócić do tradycyjnych ról i wychowywać dzieci, najlepiej trójkę, czwórkę lub piątkę”. W kraju rośnie liczba przypadków przemocy seksualnej. Co piąta Węgierka pada dziś ofiarą gwałtu. Ze swym cierpieniem ofiary pozostają same.
  • Kolejny brutalny gwałt w Indiach

    Indyjska policja aresztowała 5 mężczyzn podejrzanych o uwięzienie i zbiorowy gwałt na 22-letniej japońskiej studentce. To kolejna bulwersująca zbrodnia na tle seksualnym w tym kraju. Młoda Japonka padła ofiarą przewodnika wycieczek po Kalkucie. Za jego namową udała się z nim i jego dwoma towarzyszami do świętego miasta hinduizmu, Bodh Gaja. Tam przewodnik przekazał ją swoim kolejnym wspólnikom - dwóm braciom, którzy uwięzili kobietę. Ofiara była przetrzymywana w piwnicy w wiosce w pobliżu Bodh Gaja przez prawie trzy tygodnie. W tym czasie była wielokrotnie gwałcona. 26 grudnia 2014 r. udało jej się uciec i dotrzeć do miasta Varanasi. Tam spotkała japońskich turystów, którzy pomogli jej skontaktować się z japońskim konsulatem w Kalkucie. To kolejny bulwersujący przypadek zbrodni na tle seksualnym w Indiach, gdzie przez lata tolerowano tego typu przestępstwa. Prawo zaostrzono dopiero niedawno, po kilku głośnych przypadkach zbiorowych gwałtów, które wstrząsnęły opinią publiczną. To również nie pierwszy raz, kiedy ofiarą gwałcicieli padła cudzoziemka – w styczniu 2014 r. w Delhi pięciu mężczyzn zgwałciło i obrabowało 51-letnią turystkę z Danii, a w 2013 r. bardzo podobny los spotkał Szwajcarkę spędzającą wakacje w stanie Madhya Pradeś.
  • 25 tysięcy gwałtów rocznie. W tym mieście kobiety nie są bezpieczne!

    Lubieżne spojrzenia, wulgarne zaczepki słowne, napaści na tle seksualnym… W New Delhi, stolicy Indii, kobiety żyją w poczuciu permanentnego zagrożenia. Najbardziej stresującym momentem dnia jest dla nich powrót z pracy do domu środkami publicznego transportu. Ten strach wzrósł jeszcze po wydarzeniach sprzed dwóch lat. 23-letnia studentka, brutalnie zgwałcona i pobita przez grupę mężczyzn podróżujących autobusem, zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Wydarzenie to wstrząsnęło Indiami i światem, ale, niestety, niewiele zmieniło… Tylko w 2014 r. w New Delhi odnotowano 25 tysięcy gwałtów. W New Delhi uruchomiono niedawno obowiązkowe kursy dla kierowców autoriksz, które mają uwrażliwić ich na zagrożenia czyhające na kobiety. Uczestnicy podkreślają, że ich mentalność uległa zmianie. „Teraz chcemy zrobić wszystko, by pomóc kobietom w bezpiecznym powrocie do domu” – mówią. Niestety, minie jeszcze wiele czasu, zanim mieszkanki New Delhi poczują się naprawdę bezpieczne.
  • Ten brutalny gwałt wstrząsnął światem!

    To smutna rocznica. 2 lata temu w New Delhi doszło do bodaj najbrutalniejszego gwałtu we współczesnej historii Indii. 16 grudnia 2012 r. 23-letnia studentka Jyoti Singh Pandey wracała ze swoim chłopakiem z kina. W autobusie, do którego wsiedli, zaatakowało ich sześciu pijanych mężczyzn. Dotkliwie pobili oni towarzyszącego studentce 28-latka, a następnie zaczęli po kolei gwałcić dziewczynę. Jej koszmar trwał ponad godzinę. Oprawcy zadali jej też liczne ciosy metalowym prętem. Później wyrzucili na ulicę zmasakrowaną, nagą Jyoti i jej towarzysza. Kilkanaście dni później dziewczyna zmarła w wyniku doznanych obrażeń. Tragiczny los Jyoti poruszył całe Indie – i świat. Ulicami indyjskich miast ciągnęły pochody oburzonych ludzi. Spontanicznie organizowano marsze protestacyjne. Politycy zapowiadali zmianę prawa i zaostrzenie kar dla gwałcicieli, ale – jak mówią uczestnicy demonstracji upamiętniającej Jyoti, zorganizowanej w 2. rocznicę gwałtu – od tego czasu tak naprawdę nic się nie zmieniło. Kobiety w Indiach wciąż padają ofiarą brutalnych napaści na tle seksualnym. Wiele z nich traci przy tym życie.