gwałty

Artykuły - Gwałty (58)

Filmy - Gwałty (12)

  • Somalia: Tu ofiary gwałtów idą do więzienia

    To niewiarygodny paradoks. W konserwatywnej Somalii gwałciciele rzadko kiedy stają przed sądem – za to ich ofiary są stygmatyzowane przez społeczeństwo. 14-letnia „Fatima” została zgwałcona przez kierowcę autorikszy. Policja aresztowała napastnika, ale także... dziewczynę. Mężczyzna szybko został zwolniony, a „Fatimę” oskarżono o uprawianie prostytucji. Trafiła do aresztu, gdzie znów doświadczyła przemocy na tle seksualnym. Strażnik odurzył ją narkotykami, a następnie zgwałcił. 14-latka spędziła za kratkami miesiąc. W tym czasie była gwałcona jeszcze wiele razy. Została zwolniona dopiero po interwencji jednej z somalijskich organizacji broniących praw kobiet. Na szczęście w mentalności Somalijczyków powoli zachodzą zmiany. – Kiedyś nikt nie mówił o przemocy seksualnej; dziś przynajmniej nikt nie kwestionuje istnienia problemu – mówi dyrektorka ośrodka Elman, zapewniającego schronienie ofiarom gwałtów, przemocy małżeńskiej czy żeńskiego obrzezania. Niestety, działalność ośrodka to zaledwie kropla w morzu potrzeb: dysponuje zaledwie 15 łóżkami, a podobne miejsca w całym kraju można policzyć na palcach jednej ręki.
  • Poczęte z gwałtu. Poruszający los "niewidzialnych dzieci"

    O takich jak on na Bałkanach mówi się "niewidzialne dzieci”. Żyją z piętnem świadomości, że zostały poczęte w wyniku gwałtu w czasie okrutnej wojny domowej w Bośni i Hercegowinie (1992 – 1995). Alen Muhić – syn bośniackiej muzułmanki zgwałconej przez serbskiego żołnierza – zdecydował się przerwać zmowę milczenia wokół „niewidzialnych dzieci” i jako pierwszy przedstawiciel tej grupy opowiedział publicznie swoją historię. Stała się ona podstawą do nakręcenia filmu dokumentalnego, który odbił się głośnym echem w krajach byłej Jugosławii. 22-letni dziś Alen poznał prawdę o sobie jako uczeń szkoły podstawowej. Od rówieśników dowiedział się, że został adoptowany. Po okresie buntu i załamania narodziła się w nim chęć dotarcia do informacji o swoich biologicznych rodzicach. Chłopak dowiedział się, że jego matka porzuciła go w szpitalu tuż po urodzeniu, a następnie uciekła do Stanów Zjednoczonych, gdzie z czasem założyła nową rodzinę. Ojciec Alena, jak wielu serbskich sprawców zbrodni wojennych, usłyszał wprawdzie zarzuty z tytułu dopuszczenia się gwałtu i został skazany na 5,5 roku więzienia – ale sąd ostatecznie uniewinnił go z uwagi na sprzeczne zeznania świadków. - Na początku miałem żal do mojej matki. Nie potrafiłem zrozumieć jej motywów. Dlaczego mnie opuściła? Wiele lat później przemyślałem sobie to wszystko raz jeszcze i doszedłem do wniosku, że nie mogę odczuwać do niej niechęci. Ona bardzo wiele przeszła. Jeśli natomiast chodzi o mojego biologicznego ojca, to nawet nie myślę o nim jako o ojcu. Tego, co zrobił, nie da się wytłumaczyć – mówi Alen. Ojciec Alena odmówił spotkania z nim, ale matka młodego mężczyzny skontaktowała się z twórcami filmu dokumentalnego po jego emisji i wyraziła chęć poznana syna, na którego 22 lata temu w szpitalu nie zdecydowała się spojrzeć nawet jeden, ostatni raz.
  • Węgry. Ofiary gwałtów pod pręgierzem

    Na Węgrzech ofiary gwałtu nie tylko nie mogą liczyć na wsparcie policji, ale są wręcz dyskryminowane! Livia została zgwałcona 2 lata temu przez swojego byłego przyjaciela. Nie zgłosiła jednak tego faktu organom ścigania. Jak mówi, nic by to nie dało. – Nie uwierzyliby mi i nic by w tej sprawie nie zrobili. Zdanie Livii podziela wiele kobiet – i nie bez powodów. Na Węgrzech wyjaśniane są tylko nieliczne przypadki gwałtów. Do więzienia trafia znikomy odsetek sprawców. Społeczeństwo jest oburzone – a oliwy do ognia dolał jeszcze filmik opublikowany przez węgierską policję. Przedstawia on kobiety jako współwinne gwałtów. Retoryka jest prosta: to kobiety robią się na bóstwo, ubierają seksownie, piją alkohol, a to pobudza mężczyzn… Materiał wywołał protesty różnych środowisk. Opozycja oskarżyła policję, że z ofiar uczyniła sprawczynie. Pod rządami konserwatystów na Węgrzech odżyły szowinistyczne stereotypy – tak uważają dziś nie tylko feministki. Posłowie partii rządzącej znani są z wygłaszania takich poglądów jak ten, że „kobiety powinny powrócić do tradycyjnych ról i wychowywać dzieci, najlepiej trójkę, czwórkę lub piątkę”. W kraju rośnie liczba przypadków przemocy seksualnej. Co piąta Węgierka pada dziś ofiarą gwałtu. Ze swym cierpieniem ofiary pozostają same.
  • Kolejny brutalny gwałt w Indiach

    Indyjska policja aresztowała 5 mężczyzn podejrzanych o uwięzienie i zbiorowy gwałt na 22-letniej japońskiej studentce. To kolejna bulwersująca zbrodnia na tle seksualnym w tym kraju. Młoda Japonka padła ofiarą przewodnika wycieczek po Kalkucie. Za jego namową udała się z nim i jego dwoma towarzyszami do świętego miasta hinduizmu, Bodh Gaja. Tam przewodnik przekazał ją swoim kolejnym wspólnikom - dwóm braciom, którzy uwięzili kobietę. Ofiara była przetrzymywana w piwnicy w wiosce w pobliżu Bodh Gaja przez prawie trzy tygodnie. W tym czasie była wielokrotnie gwałcona. 26 grudnia 2014 r. udało jej się uciec i dotrzeć do miasta Varanasi. Tam spotkała japońskich turystów, którzy pomogli jej skontaktować się z japońskim konsulatem w Kalkucie. To kolejny bulwersujący przypadek zbrodni na tle seksualnym w Indiach, gdzie przez lata tolerowano tego typu przestępstwa. Prawo zaostrzono dopiero niedawno, po kilku głośnych przypadkach zbiorowych gwałtów, które wstrząsnęły opinią publiczną. To również nie pierwszy raz, kiedy ofiarą gwałcicieli padła cudzoziemka – w styczniu 2014 r. w Delhi pięciu mężczyzn zgwałciło i obrabowało 51-letnią turystkę z Danii, a w 2013 r. bardzo podobny los spotkał Szwajcarkę spędzającą wakacje w stanie Madhya Pradeś.